Tego batona wcale nie miałam w planach kupować. Nieproszony skoczył mi do koszyka podczas ,,szybkiego skoku" do drogerii. Zdanie to przekreśliłam z dwóch powodów: po pierwsze sama po niego sięgnęłam w korzystniejszej cenie z myślą o mamie, a po drugie błyskawicznie potrzebowałam rozmienić pieniądze.Cel został osiągnięty z zamierzonym skutkiem dopiero po wizycie w kilku miejscach, także trochę się ubiegałam. Ubiegłam, zmęczyłam i zostałam odmłodzona przez uprzejme kobiety o więcej lat niż zazwyczaj. Jedzenie takich produktów może mi zapewni wymarzoną w dzieciństwie długowieczność. Żartuję (jakby ktoś nie załapał), lecz nieco zdrowia doda.
wtorek, 26 września 2017
niedziela, 24 września 2017
Zielona Budka, Milka Brownie & Berry
Jestem ciekawa czy w chwili publikacji tego posta będzie upał nie do wytrzymania. Dziękować Bogu, że na razie takich nie ma. Z czasem się pojawią, ale wakacje trwają dopiero od tygodnia. Zresztą nie chcę myśleć o (za) szybko mijającym czasie. To dobijające. W każdym bądź razie idealne na wysokie temperatury są zimne napoje i lody. Co prawda wolę zjadać kalorie niż je wypijać, ale nie zawsze jest to wykonalne. Tym bardziej, że co do niektórych soków, mlek smakowych czy innego rodzaju picia mam słabość. Nie mam sensu odmawiać sobie przyjemności płynącej z tego, co się lubi. Nieważne czy chodzi o produkty spożywcze.
czwartek, 21 września 2017
Algida, Magnum: Double Raspberry, 70% cocoa, Double Raspberry
Jak pisze tą recenzję to jest siódma rano z paroma minutami...Niestety, mój mózg postanowił wybudzić mnie w środku nocy nie tylko za potrzebą. Bezsenność znów mnie lubi. Oddam ją za darmo gdyby ktoś chciał. W sam raz na jesień, jeszcze dodatkowo depresji brakuje. Cóż, ostatnie dni lata zobowiązują. Zobowiązują także do jedzenia lodów, chociaż może lepiej z nich zrezygnować patrząc na pogodę i jej humorki. Niewątpliwie jednak pomagają na ból gardła w takich okresach. Mówiąc ogólnikowo, oczywiście. W sumie jednego z nich wykorzystałam do tego celu, co przyniosło zamierzony skutek. Natomiast malinę ktoś niepostrzeżenie zjadł zanim ja zdążyłam to zrobić, więc trzeba było go kupić raz jeszcze.
poniedziałek, 18 września 2017
Zott, Belriso Summer Coconut
Nie ma to jak recenzować ryż na mleku po zjedzeniu innego ryżu na mleku. Domowego.
Wakacje dobiegają końca (przynajmniej moje, w końcu mamy połowę września), a ja nadal nie napisałam o zjedzonych lodach. Cóż, tak już bywa, że niektóre recenzje pojawiają się z opóźnieniem. To brak czasu, jego niedostatek, to znów kolejka opisanych produktów czekająca na opublikowanie. Szczerze napiszę, tak właściwie zdradzę, że wkrótce ujrzycie na tym blogu słodycze z zagranicy. W zasadzie będziecie mieli okazję przeczytania o kilku pozycjach z dwóch niesąsiadujących ze sobą krajów. Nic więcej w tej chwili nie zdradzę, sami się przekonacie (jeśli będziecie chcieli). Myślałam o pewnych zmianach, ale na to przyjdzie jeszcze czas. Mam kilka rozkmin dotyczącej ów adresu internetowego (i nie chodzi w gruncie rzeczy o nazwę). Dobra, wystarczy. Czas na deser od zachodniego kraju obok, który wciąż jest dostępny w sprzedaży (bodajże - powinien).
sobota, 16 września 2017
Ritter Sport Honig & Crisp, Johannisbeer Streusel
Wiosna, wiosna, wiosna, ah to Ty... Nie, nie Ty. Tylko piosenkę zanuciłam.
Nadchodzi jesień, choć dzisiaj za oknem mamy słonecznie zapowiadającą się pogodę. I to mi się podoba, aż chce się żyć. Świat w pewnym stopniu o każdej porze roku budzi się na nowo otwierając kolejny rozdział opowieści zwanej życiem. Takie firmy jak niemiecka Ritter Sport zaskakują fanów nowymi smakami każdego sezonu oprócz jesieni. Czy ktoś kiedykolwiek widział edycję na czas szybko zachodzącego słońca, spadających liści i coraz zimniejszych dni? Nie sądzę, ale człowiek jest nieomylny (Nikt nie jest nieomylny - jak to powiedział Gucio z popularnej, dziecięcej dobranocki). Dzisiaj więc przychodzę do Was z nie najnowszymi, wciąż gdzieś dostępnymi specjalnościami wiosny (dosłownie tłumacząc napis z niemieckiego).
czwartek, 14 września 2017
Mondelez, Cadbury: Crunchie, Fudge, Double Decker, Dairy Milk
Duże okazje na schwytanie dobrych słodyczy w miarę niskiej cenie nie zdarzają się za często. Totez nie mogłam przepuścić jednego, fioletowego pudełka z oferty świątecznej. Nawet nie dwadzieścia złotych za prostokątną, choć niewielką paczuszkę z kilkoma batonami, czekoladami? Nic, tylko trzeba brać. Do tego taka opcja wydaje się być dobrym pomysłem na prezent dla dziecko na Mikołaja, bądź pod choinkę. Święta jednak już dawno za nami, więc zamiast rozpisywania się w świątecznym klimacie przejdę do rzeczy.
wtorek, 12 września 2017
Lindt Nocciolatte, Amaretto, Dark Coconut, Strawberries & Cream, Nocciocaffe
Lindt?
Kto nigdy nie spróbował niech żałuje. No może bez przesady, ale przyznać trzeba, że marka produkuje naprawdę dobre słodyczy w nie najwyższej cenie. Piszę, iż w nie najwyższej, ponieważ naturalne czekolady czy inne słodkie wyroby z przykładowo surowych ziaren kakaowych czy owoców są trochę droższe. Na takie nie wszyscy mogą sobie pozwolić, a przynajmniej nieczęsto. No i niestety znaleźć ich nie bywa tak łatwo ze względu na niedostępność w przeciętnych marketach. Odkąd dowiedziałam się o sklepach stacjonarnych Lindt w Polsce nie mogłam sobie odpuścić pierwszej lepszej okazji do zajrzenia wewnątrz, a następnie zakupów. Taka okazja przytrafiła mi się w minione wakacje (tak, 2016 rok) w Warszawie. Zaskoczona dość przeciętną ceną za praliny nie mogłam wyjść z pustymi rekami.
poniedziałek, 11 września 2017
Ferrero, Nutella B-ready
Czekolada (pomijają kwestię pieniędzy) obecnie rządzi światem i nic nie wskazuje na zmiany. Spójrzcie na to z tej strony: można ją spotkać niemal wszędzie. Występuje bowiem we właściwej formie(czyli tabliczki), oblewa lody, batony, wafelki,cukierki, bywa polewą dla przeróżnych deserów czy zamienia się w krem (ten do ciast oraz do smarowania kanapek). Jeden z ostatnich jest mylnie używany do nazywania pozostałych mu podobnych zastrzeżonym mianem. I jak zapewne się domyślacie (z resztą,tytuł postu wszystko zdradza) chodzi mi tutaj o Nutellę.
czwartek, 7 września 2017
Marshmallow Fluff
Ten post pojawiłby się już dawno temu gdyby nie moje zapomnienie o tym kremie, a wcześniej brak większej ochoty na niego i sposób na wykorzystanie. (Pewnie tego nie przeczyta(sz), ale) dziękuję Agacie za to pod postacią prezentu albo elementu prezentu mikołajkowego w ostatniej klasie liceum. Nieważne, że mamy wrzesień, a ja w tym roku skończyłam liceum i jesteśmy kilka miesięcy po maturze.
Kiedyś przeglądając sklepy internetowe ze słodyczami natknęłam się na ów smarowidło amerykańskie, wtedy to trafił na moją listę słodyczy godnych przetestowania. Wolałabym smak truskawkowy (czy malinowy, ponieważ takie jeszcze (chyba, co do drugiego nie jestem pewna) są do wyboru), ale nie pogardzę tym, co dostałam. Najważniejsze, że jest wegański. Tego się nie spodziewałam przy pierwszym ujrzeniu.
wtorek, 5 września 2017
Jogurt Protein : truskawkowy, gruszkowy, bananowy
Wbrew pozorom mleko i jogurty nie mają w sobie dużo białka uwzględniając jego ilość na 100 g produktu. Cóż, nie każdy nabiał stanowi fantastyczne źródło protein. Tym bardziej ich dosładzane wersje. Jakkolwiek naukowo by to nie zabrzmiało dążę do tego, że brakowało mi na rynku spożywczym czegoś, co Wam dzisiaj przedstawię. Otóż ze względu na wzrastającą populację fit i ogólnie zdrowo odżywiającego się społeczeństwa, kolejni producenci wprowadzają do sprzedaży artykuły z (nie) rzekomo zwiększoną ilością białka. Jestem w tej kwestii jak najbardziej za nimi.
sobota, 2 września 2017
Gelatelli, Master of Taste: Crunchy Chocolate
Lody amerykańskie... dlaczego tak długo trzeba na nie czekać w Lidlu? Szczerze mówiąc to sama już nie wiem czy jedynie bywają czy jednak są w stałej ofercie. Akurat jeśli przychodzę po coś, co w (pół)tygodniu jest dostępne to nie zwracam uwagi na nie. Tym bardziej, że nie są do końca praktyczne. Nie każdy członek rodziny ma w tym samym czasie ochotę na lody o konkretnym smaku albo w ogóle, zwyczajnie lody. Kiedy je się je samotnie to nie sposób czasami zjeść całości nawet z naprawdę obniżoną ilością cukru we krwi. Nie każdy daje radę zmieścić pół litra lodów w sobie. Wybrałam akurat czekoladowe, ponieważ wtedy masła orzechowego znów nie było. Szkoda. Truskawkowego sernika nie zamierzam powtarzać z tego względu, że smakował zbyt cukrowo, mimo iż tym ciastem. Poza nim za mną jest Crunchy Almond, czyli karmelowiec z orzechami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)