poniedziałek, 18 września 2017

Zott, Belriso Summer Coconut

Nie ma to jak recenzować ryż na mleku po zjedzeniu innego ryżu na mleku. Domowego.
Wakacje dobiegają końca (przynajmniej moje, w końcu mamy połowę września), a ja nadal nie napisałam o zjedzonych lodach. Cóż, tak już bywa, że niektóre recenzje pojawiają się z opóźnieniem. To brak czasu, jego niedostatek, to znów kolejka opisanych produktów czekająca na opublikowanie. Szczerze napiszę, tak właściwie zdradzę, że wkrótce ujrzycie na tym blogu słodycze z zagranicy. W zasadzie będziecie mieli okazję przeczytania o kilku pozycjach z dwóch niesąsiadujących ze sobą krajów. Nic więcej w tej chwili nie zdradzę, sami się przekonacie (jeśli będziecie chcieli). Myślałam o pewnych zmianach, ale na to przyjdzie jeszcze czas. Mam kilka rozkmin dotyczącej ów adresu internetowego (i nie chodzi w gruncie rzeczy o nazwę). Dobra, wystarczy. Czas na deser od zachodniego kraju obok, który wciąż jest dostępny w sprzedaży (bodajże - powinien).


sobota, 16 września 2017

Ritter Sport Honig & Crisp, Johannisbeer Streusel

Wiosna, wiosna, wiosna, ah to Ty... Nie, nie Ty. Tylko piosenkę zanuciłam.
Nadchodzi jesień, choć dzisiaj za oknem mamy słonecznie zapowiadającą się pogodę. I to mi się podoba, aż chce się żyć. Świat w pewnym stopniu o każdej porze roku budzi się na nowo otwierając kolejny rozdział opowieści zwanej życiem. Takie firmy jak niemiecka Ritter Sport zaskakują fanów nowymi smakami każdego sezonu oprócz jesieni. Czy ktoś kiedykolwiek widział edycję na czas szybko zachodzącego słońca, spadających liści i coraz zimniejszych dni? Nie sądzę, ale człowiek jest nieomylny (Nikt nie jest nieomylny - jak to powiedział Gucio z popularnej, dziecięcej dobranocki). Dzisiaj więc przychodzę do Was z nie najnowszymi, wciąż gdzieś dostępnymi specjalnościami wiosny (dosłownie tłumacząc napis z niemieckiego).


czwartek, 14 września 2017

Mondelez, Cadbury: Crunchie, Fudge, Double Decker, Dairy Milk

Duże okazje na schwytanie dobrych słodyczy w miarę niskiej cenie nie zdarzają się za często. Totez nie mogłam przepuścić jednego, fioletowego pudełka z oferty świątecznej. Nawet nie dwadzieścia złotych za prostokątną, choć niewielką paczuszkę z kilkoma batonami, czekoladami? Nic, tylko trzeba brać. Do tego taka opcja wydaje się być dobrym pomysłem na prezent dla dziecko na Mikołaja, bądź pod choinkę. Święta jednak już dawno za nami, więc zamiast rozpisywania się w świątecznym klimacie przejdę do rzeczy. 


wtorek, 12 września 2017

Lindt Nocciolatte, Amaretto, Dark Coconut, Strawberries & Cream, Nocciocaffe

Lindt? 
Kto nigdy nie spróbował niech żałuje. No może bez przesady, ale przyznać trzeba, że marka produkuje naprawdę dobre słodyczy w nie najwyższej cenie. Piszę, iż w nie najwyższej, ponieważ naturalne czekolady czy inne słodkie wyroby z przykładowo surowych ziaren kakaowych czy owoców są trochę droższe. Na takie nie wszyscy mogą sobie pozwolić, a przynajmniej nieczęsto. No i niestety znaleźć ich nie bywa tak łatwo ze względu na niedostępność w przeciętnych marketach. Odkąd dowiedziałam się o sklepach stacjonarnych Lindt w Polsce nie mogłam sobie odpuścić pierwszej lepszej okazji do zajrzenia wewnątrz, a następnie zakupów. Taka okazja przytrafiła mi się w minione wakacje (tak, 2016 rok) w Warszawie. Zaskoczona dość przeciętną ceną za praliny nie mogłam wyjść z pustymi rekami.


poniedziałek, 11 września 2017

Ferrero, Nutella B-ready

Czekolada (pomijają kwestię pieniędzy) obecnie rządzi światem i nic nie wskazuje na zmiany. Spójrzcie na to z tej strony: można ją spotkać niemal wszędzie. Występuje bowiem we właściwej formie(czyli tabliczki), oblewa lody, batony, wafelki,cukierki, bywa polewą dla przeróżnych deserów czy zamienia się w krem (ten do ciast oraz do smarowania kanapek). Jeden z ostatnich jest mylnie używany do nazywania pozostałych mu podobnych zastrzeżonym mianem. I jak zapewne się domyślacie (z resztą,tytuł postu wszystko zdradza) chodzi mi tutaj o Nutellę.


czwartek, 7 września 2017

Marshmallow Fluff

Ten post pojawiłby się już dawno temu gdyby nie moje zapomnienie o tym kremie, a wcześniej brak większej ochoty na niego i sposób na wykorzystanie. (Pewnie tego nie przeczyta(sz), ale) dziękuję Agacie za to pod postacią prezentu albo elementu prezentu mikołajkowego w ostatniej klasie liceum. Nieważne, że mamy wrzesień, a ja w tym roku skończyłam liceum i jesteśmy kilka miesięcy po maturze.
Kiedyś przeglądając sklepy internetowe ze słodyczami natknęłam się na ów smarowidło amerykańskie, wtedy to trafił na moją listę słodyczy godnych przetestowania. Wolałabym smak truskawkowy (czy malinowy, ponieważ takie jeszcze (chyba, co do drugiego nie jestem pewna) są do wyboru), ale nie pogardzę tym, co dostałam. Najważniejsze, że jest wegański. Tego się nie spodziewałam przy pierwszym ujrzeniu.


wtorek, 5 września 2017

Jogurt Protein : truskawkowy, gruszkowy, bananowy

Wbrew pozorom mleko i jogurty nie mają w sobie dużo białka uwzględniając jego ilość na 100 g produktu. Cóż, nie każdy nabiał stanowi fantastyczne źródło protein. Tym bardziej ich dosładzane wersje. Jakkolwiek naukowo by to nie zabrzmiało dążę do tego, że brakowało mi na rynku spożywczym czegoś, co Wam dzisiaj przedstawię. Otóż ze względu na wzrastającą populację fit i ogólnie zdrowo odżywiającego się społeczeństwa, kolejni producenci wprowadzają do sprzedaży artykuły z (nie) rzekomo zwiększoną ilością białka. Jestem w tej kwestii jak najbardziej za nimi.


sobota, 2 września 2017

Gelatelli, Master of Taste: Crunchy Chocolate

Lody amerykańskie... dlaczego tak długo trzeba na nie czekać w Lidlu? Szczerze mówiąc to sama już nie wiem czy jedynie bywają czy jednak są w stałej ofercie. Akurat jeśli przychodzę po coś, co w (pół)tygodniu jest dostępne to nie zwracam uwagi na nie. Tym bardziej, że nie są do końca praktyczne. Nie każdy członek rodziny ma w tym samym czasie ochotę na lody o konkretnym smaku albo w ogóle, zwyczajnie lody. Kiedy je się je samotnie to nie sposób czasami zjeść całości nawet z naprawdę obniżoną ilością cukru we krwi. Nie każdy daje radę zmieścić pół litra lodów w sobie. Wybrałam akurat czekoladowe, ponieważ wtedy masła orzechowego znów nie było. Szkoda. Truskawkowego sernika nie zamierzam powtarzać z tego względu, że smakował zbyt cukrowo, mimo iż tym ciastem. Poza nim za mną jest Crunchy Almond, czyli karmelowiec z orzechami.



wtorek, 29 sierpnia 2017

Lindt Raspberry Intense

Nieczęsto u mnie gości Lindt, ale kiedy już gości to znaczy, ze gdzieś na pewno była promocja albo otrzymałam prezent w takiej oto postaci. Tymi sposobami istnieje szansa na nieprzepłacanie za potencjalnie niesmaczny wyrób. Dużo słodyczy jest do kupienia, spróbowania i zrecenzowania, sami rozumiecie. Jak dotąd, szwajcarska firma zbiera (nie tylko) u mnie w znaczącej większości nienaganne opinie. Poniższa tabliczka musiała trochę się naczekać na jej kolej, dlatego w związku z szybko zbliżającą się datą przydatności do spożycia, nie było innej opcji niż napoczęcie jej. Liczyłam na różnice pomiędzy nią, a truskawkowym wariantem.


środa, 23 sierpnia 2017

Bahlsen, Hit Niebiańsko pyszne malina-biała czekolada

Hit(y).
Nie wiem skąd się wziął pomysł na nazwę. Czy te ciastka miały okazać się hitami wśród tego typu słodyczy? Ktoś stawiał na ich wielki sukces utrzymujący się przez lata? Bo jeśli tak, to chyba nie do końca mu się udało. Poniższy produkt - można by powiedzieć - ma tyle samo zwolenników co przeciwników. Niegdyś tata mój kupował głównie poniższe markizy niezależnie od smaku, tak po prostu do przegryzienia po drodze w aucie. Kilka lat temu (a może ja dopiero wtedy to odkryłam) zauważyłam, że firma wypuszcza na rynek limitowane edycje (utrzymujące się długo w sprzedaży, tak swoją drogą - trudno nie zauważyć). Z tego powodu postanowiłam dać im niejedną (jak potem sie okazało) szansę. Tak tez po długim czasie posmakowałam Brownie. Rok później w rzeczywistości zderzyłam się z prawdziwie francuskim deserem, kolejno po nim zjadłam Choco Delight. Za to w zeszłym roku do przeszłości zabrał mnie Milky Retro Taste. 2017 przynosi (podobno) niebo oraz czekoladę z wiśnią (ale o tym może kiedy indziej).


poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Ritter Sport White Hazelnuts

Nie jestem fanką białych czekolad. Zapewne mała ja byłaby zdziwiona tym faktem gdyby ktoś z przyszłości go jej przedstawił. W końcu te stały niegdyś u mnie na piedestale. Nieważne, że mleczne o wiele częściej gosciły u mnie w domu, choć czasami podjadałam dziadkowi gorzką z półki. Teraz sięgam po nie rzadko, najczęściej w czasie chęci dosłodzenia się. Bądź co bądź poniższa tabliczka wydawała mi się mniejszą wersją wychodzącą z połączenia 250 g (równie) białej White + Crisp z mleczną Keks + Nuss ze względu na jej bazę oraz dodatki.