niedziela, 19 marca 2017

Piątnica, Jogurt agrest z polskiego sadu

Po kilku miesiącach nieobecności wróciłam, więc przydałoby się kilka wyjaśnień. Klasa maturalna, tak. To chyba wystarczy. Chciałabym też zacząć wszystko od nowa z tym blogiem, kontaktami z Wami, recenzjami... Może by tak zacząć wszystko od nowa?
Ten moment, kiedy planujesz nie brać nic nowego, ale znajdujesz w dziale nabiału serek albo raczej jogurt typu greckiego (o czym, o dziwo, widnieje informacja jedynie w składzie) o smaku, który pojawił się więcej niż miesiąc wcześniej (najdalej na wiosnę), a ty go jeszcze nie jadłeś/aś. No i ta wyższa ilość białka, dzięki czemu nie zjesz mięsa (ewentualnie jego mniejsza ilość), za którym przecież nie przepadasz. Mówiąc łagodnie. To przekonuje, czyż nie?




czwartek, 16 marca 2017

Nestle, Princessa Dark Cherry

Nowości ciąg dalszy... Na dzisiejszym celowniku kolejna z rodziny Princessa spod matki Nestle niczym uosobienie piękna i łagodności, delikatności małej księżniczki, która rzekomo miała być w Rossamnnie (byłam w około czterech, bezskutecznie), a znalazłam ją dopiero w Złotych Tarasach bok siostry z dodatkiem w postaci pomarańczy. Tamta mnie niespecjalnie zainteresowała, po prostu słabo wspominam to połączenie.



czwartek, 9 marca 2017

Haps! Kuleczki zbożowe o smaku czekoladowym i w białej czekoladzie

Miłośniczka płatków czy też nie, to promocja - konkurs z nagrodami przyciągnęły mnie do ponad pół kilowych paczek chrupek śniadaniowych zwanych płatkami. Drugim powodem ich kupowania była ulubiona gra na urządzenia z Androidem, mianowicie Angry Birds będące bohaterami zarówno gry jak i filmu, który te oto produkty miały promować. Kupa czasu minęła od premiery w kinach, ale promocyjne słodycze, choć w mniejszych ilościach, utrzymują się w sprzedaży. Nawet widziałam w jednej z gazetek sklepów mniejsze, bodajże 450 g, opakowania.  
A ja wciąż czekam na moją nowiutką, zapewne wielobarwną pościel z bohaterami ulubionego pożeracza czasu na ulubiony system telefonu. Ciekawe kiedy przyjdzie... Może gdy już opublikuję ten post?


niedziela, 5 marca 2017

Mleczny Start napój zbożowy pistacjowy

Ostatnio wkraczanie na rynek nowości jest odwrotnie proporcjonalne do mojego głody cukrowego. Krótko mówiąc, raz mam ogromną ochota na słodycze, innym razem nie mam jej wcale. Czasami wolę coś sama upiec, a przyjaciołom z półeczki (jakkolwiek to zabrzmi) przedłużyć życie. Nie wszyscy mieszkają w tej same, ponieważ produkty śniadaniowe przebywają na dole. Dlatego też recenzję zbożowego napoju o (podobno) pistacjowym smaku piszę po około trzech miesiącach od jej przybycia na rynek.  



sobota, 4 marca 2017

E.Wedel, krem wedlowski Karmellove!

Kwintesencją dzieciństwa do tej pory są wszelakie kremy nie- i prawdziwie czekoladowe. Sama zajadałam je kiedyś ze smakiem, kanapka po kanapce, rzadziej łyżeczką. Wielokrotnie próbowałam oddzielić brązową część od nienamacalnie białej, niestety bezskutecznie, gdyż ta ciemniejsza zabarwiała wszystko nie dając za wygraną. A co jeśli Wam powiem, że powstał już niejeden krem barwy śniegu (a przynajmniej niewiele od niej odbiegającej), a na dodatek na podstawie czekolady? Wedel znów wyszedł naprzeciw fanom jego produktów w związku z czym latem pojawiły się dwa warianty smarowidła: czekoladowy i karmelowy. Przeciwieństwa się przyciągają czy jakoś tak, ale to chyba nie odnosi się do tych produktów.


środa, 1 marca 2017

Varena, serek twarogowy: biała polewa i maliny, mleczna polewa i orzechy laskowe

Jaką ja miałam niebywałą ochotę na twarożek, dokładniej słodki twarożek w formie batonika oblanego - najlepiej - czekoladą. Wiedziałam (już, chyba) wtedy o lidlowskich nowościach, na które natknęłam się później w przecenie (i jak u nie brać?). Swoją drogą niekoniecznie dobrze tak kupować z powodu przypuszczalnych problemów gast... Reakcje nie wchodzą w część tego posta. No, nieważne. 
Dostępne tam są tylko dwa warianty - w białej polewie z malinami oraz w mlecznej polewie z orzechami laskowymi. Podczas gdy drugi można by porównać do klasyki, to drugi jest rzadziej spotykamy. 

niedziela, 26 lutego 2017

Bambus, Raw Energy: Cocoa & Cocoa Beans

Surowe słodycze? Ale jak to możliwe? A no tak, możliwe. Istnieją na świecie rzeczy, które się fizjologom nie śniły. Albo jakoś tak. Poniższego batona raczej nie zaliczyłabym do słodyczy z powodu jego naturalności, albowiem stworzono go z owoców z orzechami. Słodycze kojarzone są głównie z czymś z dużą ilością tłuszczy i cukrów, a tego o dzisiejszym bohaterze raczej powiedzieć nie można. Raw, czyli surowe. Coś innego, lepszego? Przyznam, że nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim wyrobem. Ten był pierwszy, ale czy ostatni? Wiem o istnieniu pięciu smaków (razem z tym) - marakuja i kokos, jabłko i cynamon, morela i nerkowce oraz kokos i kakao. Pojawiły się skrajnie niedawno, doskonale pasują do mody panującej na wszelakie diety, bycie fit i tym podobne. Tak, dieta raw istnieje, ale jest niemożliwie trudna. Kto długo wytrzyma na surowych produktach, bez gotowania?

sobota, 25 lutego 2017

Czekoladowo-śmietankowy tort Lusette


Ostatnie miesiące wraz z najbliższymi były, są i będą niełatwe... Stres ponad poprzeczkę lubi dokuczać (nie)bardziej niż inny ludzie. A co jest najlepsze na takie chwile? Melisa powiecie, choć sposobów jest sporo. Ja stawiam na czekoladę w różnych postaciach (nikt chyba nie zaprzeczy czytając tego bloga). W takim razie przedstawiam Wam tort z wafelkami Lusette!

Biszkopt:
4 jaja
120 g cukru
100 g mąki pszennej
50 g kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia 

Jajka ubij w misce z cukrem na puszystą masę. Mąkę przesiej, dosyp do niej proszek do pieczenia, a potem kakao. Następnie wszystkie składniki razem wymieszaj do uzyskania jednolitej konsystencji. Piec przez 30-45 minut w temperaturze 180 stopni.

Płat:
3 białka jaj
1 żółtko
30 g cukru
30 g mąki pszennej
2 wafelki Lusette
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia

Żółtko utrzyj z cukrem. W osobnym naczyniu ubij białka na sztywno. Produkty sypkie wymieszaj z pierwszą masą, po czym powoli mieszaj z dodawanymi łyżką białkami. Wafelki po wyjęciu z opakowania rozdziel umieszczając nadzienie i wafle w osobnych miseczkach. Połącz ze sobą wszystkie składniki i przelej do natłuszczonej wcześniej tortownicy. Upiecz tak powstałe ciasto sprawdzając suchym patyczkiem jego gotowość.

Masa śmietankowa:
500 ml śmietany 30%
250 g serka Mascarpone
nadzienie śmietankowe z wafelków Lusette

Śmietanę przelej z pudełek do miski i ubij na sztywno. Następnie dokładaj do tak powstałego kremu serek Mascarpone łyżką razem ze śmietankowym nadzieniem z wafelków Lusette. Miksuj wszystko razem do uzyskania odpowiednio gęstej konsystencji. Mniejszą połowę masy wyłóż na wystudzony biszkopt czekoladowy (wcześniej podziel go na dwie części), ułóż na nim płat i rozsmaruj kolejną białą część. Przykryj czekoladowym ciastem, a potem rozsmaruj końcówkę kremu. Polej czekoladą i ozdób wafelkami.









wtorek, 21 lutego 2017

Ritter Sport mini Winter Mix

Czy ja wiem czy nie znoszę, kiedy omijają mnie limitowane edycje ulubionych słodyczy. Może nie ciepię, nie jest mi szalenie przykro, ale nie potrafię nazwać tego uczucia. Chcę, lecz nie mogę. To nie są żadne depresyjne myśli, a raczej przemyślenia osoby jadącej w busie, co napisać we wstępie notki. Wprawdzie mogłabym to zrobić w domu, ale tym sposobem zaoszczędzę trochę czasu. Czasami coś zmieniam, tak jak teraz. Głównie chodziło mi o to, że w najbliższej okolicy, dyskontach nie znajdę nic powyżej przeciętności, czegoś bardziej wyszukanego, limitowanych edycji też. Muszę szukać w internecie, aby znaleźć. Jaka była moja radość, gdy do domu wreszcie dotarła mała paczuszka z poniższymi, zmniejszonymi tabliczkami Ritter Sport i jedną większą. Termin ważności dodatkowo ponaglał otwarcie do czego nie trzeba było mnie kilka razy namawiać. Dziewięć malutkich sztuk czekało na pożarcie.

czwartek, 16 lutego 2017

Gofry z kurczakiem, dżemem z rokitnika i jarmużem


Bardzo lubię gofry. Do tej pory próbowałam ich jedynie w słodkiej wersji na różne sposoby - czekolada, owoce i bita śmietana czy dżem. A gdyby obalić znane stereotypy i zamiast słodyczy zjeść gofry w słonej propozycji? Albo jeszcze lepiej, mianowicie słodko-słonej! Pierwsze takie moje podejście skończyło się zaskakująco smacznie. Zatem przedstawiam Wam propozycję na pożywne i zdrowe śniadanie, które równie dobrze można przygotować poprzedniego wieczora (szczególnie, kiedy poranki nie sprzyjają brakowi pośpiechu).

Składniki:
pierś z kurczaka
dżem z rokitnika 
przyprawy (u mnie: sól, pieprz, papryka ostra, zioła prowansalskie)
150 g mąki
30 g mąki owsianej
2 jajka
1 łyżka oleju
1/2-3/4 szklanki wody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli

Z piersi kurczaka odkrój wszystkie chrząstki i usuń niepotrzebne kości. Następnie podziel ją na kilka większych części, które przyprawisz. Do miksera wsyp mąki zmieszane z proszkiem do pieczenia, szczyptę soli, jajka, a na końcu wlej do wszystkiego wodę i zmieszaj składniki razem. Jeśli masa będzie za rzadka lub za gęsta dolej wody lub dosyp mąki. Gofrownicę nagrzej po czym wlewaj do niej ciasto rozprowadzając po urządzeniu i upiecz. Po zrobieniu wszystkich gofrów usmaż kurczaka na nagrzanej patelni. 
Gofra posmaruj z jednej strony dżemem, połóż na niego kurczaka, którego znów obłóż jarmużem i przykryj drugim gofrem. Tak przygotowana kanapka świetnie nadaje się na sycące pierwsze (bądź drugie) śniadanie.