czwartek, 30 marca 2017

Mondelez, Milka Senstaions Choco Inside

Imieniny przysługują każdemu.
To nie takie święto jak urodziny (chociaż z osiągnięciem 18 roku życia (ewentualnie na niedługo przed nim) już się tak nie obchodzi, świętuje ich).
Mały mały prezent ode mnie dla taty. W sumie nie wiem czemu wspomniałam o imieninach, skoro kupiłam mu je na urodziny. 
Whatever.



Długo zabierałam się do ich kupienia. Głównie przez to, że czekałam na promocję, a nie cierpiałam na niedostatek słodyczy (w moim przypadku to raczej niemożliwe) by gnać do sklepu na złamanie karku po milkowe ciasteczka kosztujące niemało. Żadnej sprzyjającej okazji do zapłacenia niższej ceny nie było jak w przypadku Choc&Choc, kiedy to ilość wydanych na nie pieniędzy była adekwatna do produktu. Sytuacja powtórzyła się odnośnie zaledwie sześciu sztuk. Chociaż tyle, że te posiadały większą średnicę. No i nadzienie w środku. Milka zobowiązuje, więc spodziewałam się jej jako wnętrza. Najlepiej wypływającej ze środka niczym roztopiona czekolada z sufletu wyjętego prosto z otchłani gorącego piekarnika.



Mogliście przeczytać nie tak dawno temu o Milka Sensations Soft Inside Choco, czyli w pełni czekoladowych ciastkach spod znaku fioletowej krowy, będących ucieleśnieniem czekoladowych marzeń o kruchości. NI będe rozpisywać się o tym jak je wspominałam, ponieważ każdy zaciekawiony nimi sam może to sprawdzić. Natomiast dziś przyszła kolej na kolejny wariant z tej edycji. Następnego nie będzie albo ukaże się dopiero kilka miesięcy/lat później ze względu na brak jego dostępności w Polsce. Za granicą oprócz dwóch wspomnianych przeze smaków ludzi mogą się jeszcze rozkoszowaćMilka Sensation Innen Soft Corazon Tierno z białym kremem w środku.



Dzięki małemu uchyleniu folii zapach uderzył nozdrza swoistą słodyczą kruchego wypieku połączoną z mlecznością czekolady, aczkolwiek odrobinę cukrową. Po wyjęciu opakowania moim oczom ukazał się widok sześciu w miarę sporych, przypieczonych naokoło ciastek z niefortunnie, nieproporcjonalnie rzuconymi na nie czekoladowymi dropsami. Były one twarde i niełatwo się rozpuszczały. Wtedy subtelnej orzechowości Milki nie dało się za bardzo wyczuć. Widać od samego początku mocniejsze przypieczenie boków (pomińmy fakt, iż koła boków nie posiadają), co nadało większej chrupkości. Psuła ją nieco cukrowość samego bohatera. Cukier ten wydawał się zgrzytać między zębami, towarzyszył cały czas dając o sobie znać raz bardziej, innym razem mniej. Za to obiecujące czekoladowe wnętrze spełniło rolę typowej, iście wysoce słodkiej Milki mlecznej. Nie było jednak w płynnej postaci nawet po podgrzaniu! Jedynie gęste, lecz niesztywne. Zaś kropelki z wierzchu przez ten proces rozpuściły się. Jeszcze jedno, co odznacza te słodycze to proszkowość. W ciastkach zwykle obowiązkowa, także nie mam się do czego przyczepić w tej dziedzinie.



Ciastek z pewnością nie powtórzę. Czasami lubię zjeść coś tak słodkiego, aby zasłodzić się raz, a porządnie. Nie w tym przypadku - u nich dochodzi do ochoty na kolejne i jeszcze jedno ciacho. Cukrowość czasami włącza taki tok myślenia u człowieka. Wersja podwójnie czekoladowa była bez wątpienia lepsza.
Skład i wartości:

Znalezione: Żabka
Cena: 5,99 zł (promocja)
Ocena: 4/6

14 komentarzy:

  1. A u mnie się bardzo hucznie obchodzi i urodziny i imieniny ;) Wiek nie gra roli. Ale to zależy od domu i tradycji, bo moja przyjaciółka i jej rodzina nie obchodzą imienin, a urodziny tylko ''okrągłe'' :P
    A ciasta baaardzo mi smakowały, ale cholernie słodkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja to racja, ale blisko im do idealnych.

      Usuń
  2. Moja siostra również od czasu do czasu lubi się porządnie zasłodzić :) Kiedy pytam, dlaczego je czekoladę jak chleb (dosłownie ją gryzie :P), odpowiada "jak jem czekoladę to po to by się nią za słodzić a nie delektować" :) W te dni, takie cukrowe ciastka mogłyby jej posmakować, chociaż z drugiej strony siostra tak jak ja nie lubi, kiedy cukier chrzęszczy pod zebami...

    OdpowiedzUsuń
  3. Też je jadłam,cukrowe do bólu ,za 8 zł.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm mamy zamiar je kupić już od xx miesięcy xD Może w końcu się uda xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Jadłem te ciastka i musze przyznać, że są bardzo smaczne:) Ja daję 5 ;)

    Pozdrawiam,
    Patryk

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam czekoladę Milka, a od jej produktów stronię. Jakoś te ceny nie zachęcają, a poza tym boję się rozczarowania. Zdecydowanie wolę sięgnąć po nową wersję Peanut Carmel niż po ciasteczka, które mają śladową ilość tej pysznej czekolady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej czekoladzie jeszcze będzie. :)

      Usuń
  7. Kiedyś próbowałam takich ciastek w wersji kakaowej i zdecydowanie za słodkie na moje kubki smakowe, chociaż tak od czasu do czasu też lubię się porządnie zasłodzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam te ciastka w zapasach, ale nie liczę na cuda po tym, jak inne ciastka milki mnie zawiodły. Choć ta czekoladka w środku zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa Twojego odbioru ich.

      Usuń

Jeśli Ci się podobają przepisy - skomentuj. Bądź na bieżąco - obserwując bloga!
Spam jest ignorowany i usuwany.

Luximo Premium, czekolada mleczna z orzechami pistacjowymi i karmelizowanymi orzechami laskowymi

Ten moment, kiedy przechodzisz obok "koszy" (bo jak nazwać te ciągnące się przez pół sklepu nieregały?) i jeden blisko kasy jest...