piątek, 26 sierpnia 2016

Czekoladki Charlotte część druga

Druga część czekoladek przedstawiam Wam.
Zwykle staram się jak najszybciej po ,,testach" (o ile to możliwe) opisać dany produkty czy ów rzeczy w liczbie mnogiej. W związku z tym rzadko zdarzy mi się napisać na kartce czy zapisać w notatkach w smartphonie skrócone wersje recenzji, co by nie zapomnieć, a i to ostatnia rzadko mi się zdarza. Jednak czasami przytrafi się coś innego jak przykładowo zgubienie takiej jednej kartki


Skoro pierwszą  część przyszło mi napisać bez trudności, to nie wypada nie dokończyć drugiej. Krótko, zwięźle i na temat? Spróbujmy! Kolejne pięć smaków z nieznanej bombonierki nieznanej marki. Ciekawi?


Smak: Kakaowej części jest sporo mniej, ponieważ znajduje się u góry. Co dziwniejsze, nie wyróżnia się jakoś specjalnie, a posiada jedynie mały posmak kakao. Druga część o wiele słodsza, bo karmelowa posiada więcej miejsca w czekoladce, której ścianki oblano białą, doskonale rozpuszczającą się czekoladą. Mlecznej stanowi mniejszy udział, bo tylko fale.
Ocena: 4/6


Smak: Na spodzie i kilka linii na wierzchu stanowi deserowa czekolada z zaznaczającą się nutą kakao. Tak samo przyjemnie i lekko wraz z dozą mleczności rozpuszcza się jak jej mleczna koleżanka. Krem jest bardziej zbity niż poprzednio, ale nie ma tu mowy o kruchości. O dziwo (albo i nie) pomimo braku czegoś ananasowego odczuwa się smak tego owocu.
Ocena: 6/6


Smak: Ta czekoladka przypomina mi (jak teraz tak na nią spoglądam) łódeczkę z falami z jaśniejszej czekolady (nad której mlecznością już się chyba nie muszę rozczulać). Środek wypełnia nadzienie pomarańczowe, ale za to jakie! Z tego co zdołałam sobie przypomnieć, znalazłam z nim małe fragmenty skórki pomarańczowej, a sam krem nie tylko zdawał się być, ale również był pomarańczowy.
Ocena: 5/6


Smak: Sprawa czekolady ma się dokładnie tak samo jak poprzednio. 
Czy widzicie coś białego w tym nadzieniu na dole? Tą kropkę oddzieliłam od reszty i spróbowałam... To tłuste, bezsmakowe coś psuje wizerunek i samą pralinkę. Na szczęść nie na tyle, aby zepsuć nadzienie smakujące słodzonym napojem kawowym. 
Ocena: 4/6


Smak: Już widać po ocenie jak nie smaczna jest ta czekoladka. Co prawda, nie mam nic do zarzucenia czekoladzie okalającej środek, bo tu o samo wnętrze będące istotą takiego produktu chodzi. ,,Karmelowy paluszek" to zupełne odzwierciedlenie najsłodszego aż do przesłodzenia karmelu co w połączeniu  z czekolada jest wręcz zabójcze.
Ocena: 2/6

Trzeba Wam wiedzieć, ze każda z pralinek na spodzie miała niesamowicie cieniuteńką warstwę czekolady (a jej boki niełatwo odchodziły od środka), a nie wyrobu tylko ją przypominającego. Inną charakterystyczną cechą okazała się być kleistość przez co łatwo brudzi się palce. Niemniej jednak bombonierka okazała się być niezła, choć nie wszystkie sztuki sprostały moim oczekiwaniom.

Skład i wartości:
Znalezione: prezent
Cena: -

15 komentarzy:

  1. Ta ananasowa mnie zainteresowała. Ostatnio mam ochotę na takie bardziej owocowe smaczki. Ta biała kropka w przedostatniej czekoladce nieco mnie intryguje - nie wygląda zbyt estetycznie. Cóż to jest za dziwactwo?
    Ja takie bombonierki jadam niezwykle rzadko, zwykle - nawet jak dostanę - przekazuję dalej. Ale czasem jakaś się u mnie "uchowa" :)
    Pozdrawiam serdecznie :) Miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż nie chce nam się wierzyć, że ma takie dobre oceny :P Jednak jak widać trafiają się bombonierki więcej niż zjadliwe :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomarańczowa z tych zaprezentowanych najlepsza! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. o, ta ananasowa musi być fajna:)

    OdpowiedzUsuń
  5. jest taka sama wręcz identyczna jak z biebry Magnetic. Ma wszystkie takie same czekoladki, a nawet rozkład. Ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozkład? Jak mniemam chodziło o skład. ;D
      Dobrze wiedzieć, dzięki za info. Te słodycze rodem z (marek) poszczególnych marketów.

      Usuń
  6. Nie przepadam za czekoladą z bombonierek, ale te wyglądają naprawdę smacznie. A nie przeczytawszy recenzji wybrałabym caramel stick :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety nie znalazła amatorów w moim domu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie by je wchłonęli, takie mam żarłoki:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie spróbowałabym tych czekoladek. Jeszcze nie miałam okazji...:D

    OdpowiedzUsuń
  10. To już nie dla mnie, nie przepadam za takimi czekoladkami.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam wszystkie smaki czekoladek z bombonierki. Nie jestem wybredny, jeżeli chodzi o słodycze ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli Ci się podobają przepisy - skomentuj. Bądź na bieżąco - obserwując bloga!
Spam jest ignorowany i usuwany.

Luximo Premium, czekolada mleczna z orzechami pistacjowymi i karmelizowanymi orzechami laskowymi

Ten moment, kiedy przechodzisz obok "koszy" (bo jak nazwać te ciągnące się przez pół sklepu nieregały?) i jeden blisko kasy jest...