piątek, 5 maja 2017

Muller, Riso -30%: wiśnia, cynamon

Nowe Riso od Mullera? Już pędzę!
Zaraz, zaraz... A co to jest? Deser posiadający mniejszą kaloryczność? Najpierw doszła do mnie informacja, że były widziane w Carrefourze. Cóż, nawet nie jestem pewna gdzie znajduje się najbliższy nie będący ,,Expressem". Zostało mi czekanie aż pojawią się gdzieś bliżej. I bum, zawitały do supermarketu znajdującego się jakiś kilometr od szkoły. To znaczy... wtedy tego nie wiedziałam. Skrótem pisząc, wszystko dzięki szpinakowi, M. oraz I. Pizza, żelki i te sprawy, a w lodówce trzy białe nowości prosto z Niemiec. Jeszcze mniej zapychające (jakby ryż na mleku od tej firmy w ogóle był zapychający). Lubię jeść, co z resztą poniekąd widać po tym blogu. Nie mogłam więc przepuścić takiej okazji. Do tego taka porcja znakomita na małą przekąskę albo jako dodatek. Gorzej jeśli by zawiodła. W końcu mniejsza zawartość cukru do czegoś zobowiązuje. A co jeśli jest tam tylko laktoza (cukier mleczny, tak dla niewiedzących)?



Wiśnia

Zauważyliście, że dla produktów light zarezerwowane są jaśniejsze kolory typu jasny niebieski czy tez biały? To tak dla pewności i pewnego rodzaju manipulacji klientów, aby zachęcić ich do kupna. Niemało osób na to leci podczas panującej mody na bicie fit. Byleby nie popadać w paranoję... ale to już inny, bardziej odległy temat (który z resztą nie będzie miał miejsca w przyszłości na tym blogu, ewentualnie w postaci maleńkiej wzmianki jak tutaj). Szczerze mówiąc, ten smak spośród trzech obecnych (naturalny, cynamonowy) wygląda na równo atrakcyjnie jak kolejny. Czerwień świetnie kontrastują z wszechobecną jasnością.



Zapachniało wiśniami tuż po oderwaniu ,,wieczka". Ukazany widok zapowiadał czerwone owoce, choć od początku do końca bez spróbowania nie widać na pierwszy rzut oka właśnie wiśni. Wyłoniły się dopiero po zamieszaniu dość gęstego łyżeczką deseru. Czyż nie przypominają tak im bliskich czereśni, które są o niebo słodsze, lepsze i bardziej uwielbiane niż ich siostry? Teraz przemknęła mi przez głowę taka myśl - czemu akurat wiśnie? Czy to nie mogły być czereśnie? (Przeczytajcie to jakby ten tekst wtpowiadał Ron z drugiej części Harrego Pottera) Przecież są słodsze, smaczniejsze!



Wystarczająco gęsta konsystencja dałaby radę utrzymać tak lekką łyżeczkę jak poniższa, głównie za sprawą białej części, tudzież ryżu. Ten był identyczny jak zawsze - nierozmiękły, nawet twardawy w sam raz do pogryzienia, jednak jakby w mniejszej ilości niż w tradycyjnych odpowiednikach Riso. Większość masy okazała się budyniowa, raczej niekleista, dosyć mleczna, co odpowiada samej sobie. Nie ma co tu dużo mówić. Nieszczególnie odpowiadała mi druga, mniejsza część. Ta z kolei pokazała się z kwaśnej strony, jakoby w fabryce zabrakło jakiegokolwiek cukru. Podczas gdy tą śnieżną naturalność da się znieść, kawałki owoców przekazują kubkom smakowym więcej naturalności. Owocowej naturalności, bowiem to kwaśne wisienki zerwane z drzewa, pokrojone i wrzucone do bezkresnej czeluści grały pierwszoplanową rolę.



Owszem, całość da się zjeść bez zbędnego wykrzywiania, ale nie pomyślałam o aż tak naturalnym efekcie końcowym. Wiem, może się powtarzam... Niewątpliwie nie wrócę do powyższego Riso, lecz nie odradzam. Kwaśnego nabiału jest niewiele, a cytrynowy w tej kategorii bije tego na pewno i wszystkie inne na głowę.

Skład i wartości:

Znalezione: Kaufland
Cena: 2,22 zł (? - promocja)
Ocena: 4/6

Cynamon



Przyjemniej dla oka, bez wątpienia dzięki subtelnej jasności, którą częściowo przełamuje brązowa barwa cynamonu. A może powinnam napisać cynamonowa? W końcu kolorów jest cała olbrzymia gama, a sporo ludzi nie rozróżnia większości. Drugi z trzech i zapewne ostatni jaki pojawi się na tym blogu niemiecki ryż na mleku z tejże edycji. Na ten dzień, ponieważ nie znamy planów wobec przypuszczalnych nowych smaków.



Niemalże śnieżna biel wcale nie zaskoczyła oczu po dotarciu do środka kubeczka. Ledwie co z boku próbuje się wydobyć cynamonowa część na światło dzienne. Kto by się spodziewał, że odcień będzie sie różnił od tego na zewnątrz pojemniczka. Zapach za to dopasowano odpowiednio do zawartości - ukochana cynamonowa woń. A ja uwielbiam cynamonowe rzeczy. Kolejny przyprawa przypominająca o jabłkach czy Świętach... Nawiasem mówiąc, nie przepadam za nabieram na bokach deseru czy to jogurtu... ogólnie produktów mlecznych.

mleczność, delikatność


Zawartość przypomniała mi o Riso Orzech laskowy z powodu rzadkiej konsystencji. Rzadszej niż w wiśniowej wersji, mimo to do wyraźnej wodnistości jeszcze sporo zabrakło. Więcej różnic (poza wsadem) nie spostrzegłam. Biała część powtórnie była delikatna o mlecznym smaku o porównywalnej słodyczy. Odnośnie ryżu żadnych zastrzeżeń nie miałam - lekko twardawy, aczkolwiek pozostał miękki. Sam sos ukazał głębię cynamonowego smaku, a podczas konsumpcji w dalszym ciągu podbijał smak całości swoją sympatyczną intensywnością. Słodycz była optymalna, użyłabym określenia ,,doskonale wpasowana" dla każdego odbiorcy. Szkoda tylko, ze wraz z ostatnimi łyżeczkami deser zrobił się czy też po prostu wydał mi znacznie rzadszy niż uprzednio.



Drugi wariant był zdecydowanie znakomitszy. Wolę gęstszy ryż na mleku (sama staram się w domu taki gotować, jeśli go sobie robię), ale taka konsystencja jakoś nie przeszkadzała. Było coś, co utwierdziło mnie w jednym przekonaniu - takie desery nie muszą zawierać cukru, ale w niektórych przypadkach jest on naprawdę wskazany dla podkreślenia smaku. Cynamonowym Riso Light&Tasty nie pogardziłabym następnym razem.

Skład i wartości:

Znalezione: Kaufland
Cena: j.w.
Ocena: 6/6

16 komentarzy:

  1. Ten o smaku cynamonu chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jem raczej takich deserów, ale pewnie bardziej zainteresowałby mnie ten w wersji cynamonowej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego jeszcze nie jadłam , ale bardzo chętnie zjem jeden i dugi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. cynamonowy jadłam, naprawdę fajny, tak na szybką i sycącą przekąskę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przez słodziki jakoś specjalnie nas nie kuszą te wersje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Riso nie jadam, ale jak już bym miała taki zamiar, to na pewno wybrałabym inny smak. Te mnie nie zachęcają, ale jak bym miała jeść, to wersję z cynamonem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jadłam cynamonowy i naturalny, bo wiśniowy nie jest wege i jestem oczarowana <3 Muszę po nie jechać specjalnie do Łodzi, bo u mnie nie ma, ale warto :D Naturalny to mistrz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli twierdzisz, że najlepszego opuściłam? W takim razie muszę to nadrobić. ;-;
      Daleko masz do Łodzi? To Ty z tamtych okolic jesteś?

      Usuń
    2. Do Łodzi mam jakieś 40 minut ;) Jestem z Pabianic.

      Usuń
  8. Uwielbiam ryż na mleku :) To mój ulubiony deser :) Takie produkty już wielokrotnie jadłem i są bardzo pyszne.

    Pozdrawiam,
    Patryk

    OdpowiedzUsuń
  9. smaczne pewnie jest ale sam produkt nie wygląda zachęcająco

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przepadam za tego typu deserkami - w sumie to nigdy nie przepadałam, ale wiem, ze mają swoich wielbicieli :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, nie, nie dla mnie :) w ogóle po samym wyglądzie mnie odpycha :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja wolę bardziej wiśniowy niż cynamonowy :D Choć obydwa mogłyby być gęstsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Cóż, coś musiało się zmienić wraz z kalorycznością.

      Usuń

Jeśli Ci się podobają przepisy - skomentuj. Bądź na bieżąco - obserwując bloga!
Spam jest ignorowany i usuwany.