poniedziałek, 25 stycznia 2016

Batonik twarogowy Tutti - czekolada

Dałam raz szansę batonikowi twarogowego i mnie zawiódł. A był to waniliowy z Biedronki z rodziny tych, które się pojawiły we wakacje tamtego roku. Stwierdziłam, ze nie będę ich od razu skreślać, bo mimo, że nie dokończyłam Pinas'a (też czekoladowego) to czemu ten sam smak mam odrzucać? Co prawda, w ofercie był jeszcze truskawkowy, ale niestety, już nie w dyskoncie, więc gdyby nie było i tego, wyszłabym z niczym.


Całość sprawiała wrażenie... no większe. Nie ukrywam, ze trochę się zaskoczyłam, choć wiedziałam, ze nie będzie on duży. Przynajmniej ma ładne opakowanie utrzymane w brązowej tonacji. ,,Tutti" kojary mi się z owocami, a w batonie? W żadnym wypadku. Za to podobają mi się skręcone kawałki czekolady po prawej stronie. Informacja o kaloryczności po lewej tez bywa przydatna.


Czemu mnie to nie dziwi... W przekroju nie wygląda ani trochę jak na opakowaniu. Wnętrze tutaj jest ciemniejsze i zawiera mniej czekoladowych kawałków. No dobra - wygląd wyglądam, ma kusić oko. Ale jak smakuje? Powiem (albo raczej napiszę) jeszcze, że zapachem przypomina nieco sernik, taki bardziej kakaowy niż czekoladowy.


Smak: Solidna porcja batona, nic dziwnego, że nie jest taki lekki. Sernikowy... ale zacznijmy od początku. Polewa jest dość cienka i łatwo odchodzi przy użyciu zębów (inaczej nie próbowałam xd). Co mnie zdziwiło? Była deserowa. Nie, ani trochę gorzka, ani tym bardziej mleczna. Doskonale zaklepała sobie miejsce pomiędzy. Takie same kawałki czekolady znajdowały się w środku. Zaraz po ugryzieniu rozpływały się w ustach, pomimo iż wydawały się być nieco twardsze niż górna warstwa.
Czekolady twaróg jest głównym bohaterem. Przepraszam - kakaowy. Bardzo miękki. Co więcej, rozpływał się w ustach, próbując imitować gęsty jogurt. To chyba dzięki deserowej czekoladzie całość została utrzymana w stonowanej słodyczy.
Skład i wartości: 

Znalezione: Biedronka
Cena: 0,75 zł )promocja)
Ocena: 5/6

38 komentarzy:

  1. Czytałam o tych batonikach, może się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  2. nie słyszałam o takim batoniku jeszcze :O

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda niesamowicie! Szkoda, że nie widziałam go jeszcze w biedrze.. Mam nadzieję, że to nie była edycja limitowana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy nie pojawiają się na jakiś czas. Musisz sprawdzić.

      Usuń
  4. Ja miałam bardzo mieszane uczucia, z jednej strony całkiem niezły z drugiej myślałam, że może wywołać ból żołądka bo był taki hm.. dziwny i nieokreślony :) Ale przeżyłam bez komplikacji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jadłam go i również bardzo mi smakował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepszy z batoników twarogowych. Pomińmy fakt, że jadłam tylko dwa. xD

      Usuń
  6. Wygląda faktycznie inaczej niż na opakowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze tylko tej wersji batonika nie jadłyśmy! Musimy koniecznie uważniej się za nim rozglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi nie udało się jeszcze spróbować wersji z truskawką bodajże. A co o tamtej sądzicie?

      Usuń
    2. Truskawkowa była bardzo słodka i to nam głównie w niej przeszkadzało ;) Za dużo o to już powiedzieć o niej nie potrafimy powiedzieć, bo jadłyśmy to już dawno ;) Ale fakt jest taki, że już drugi raz go nie kupiłyśmy ;)

      Usuń
  8. bardzo go lubię... ufff... kamień z serca mi spadł, że go łaskawie potraktowałaś :) Ja nie przepadam za sernikami, ale ten baton to obłęd :) ja też może do kompletu zrecenzuje truskawkę ale nie mam pojęcia kiedy xDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam to w planach. Jak ją dorwę, oczywiście.
      U mnie z sernikami jest różnie. Nie zawsze mi smakują, a nie znosiłam ich będąc małą dziewczynką.
      Widzisz, potrafię zaskakiwać. :D Aż tak się tego bałaś? Już jestem ciekawa na Twojej reakcji na zbliżającą się recenzję produktów, które inaczej niż Ty oceniłam.

      Usuń
    2. znasz mnie, że jestem przewrażliwiona i od razu nasuwa mi się multum wątpliwości :) Jak wyżej byś je oceniła to zrozumiem, ale niżej to od razu kabelki w mojej głowie się nie stykają i mam zwarcie :D Ale zauważyłam, że wielu sprawach nasz gust się pokrywa więc bardzo lubię znajdować różnice w naszych odbiorach :)

      Usuń
  9. To moje ulubione lodówkowe batoniki. I o dziwo te biedronkowe wypadają na tle innych na prawdę dobrze. Szkoda, że sezonowo pojawiają się w Biedronce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak sezonowo! Dzięki za informację. Musze zdobyć ten trzeci smak. To innych marek Ci nie smakowały? Kurczę, ja tylko biedronkowe jadłam.

      Usuń
  10. Jeszcze nigdy go nie widziałam , ale z chęcią bym spróbowała ;)
    madameeangela.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. a nie widziałam go jeszcze na półkach jakoś:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jak doniosła mi Czokosfera, to pojawiają się one sezonowo.

      Usuń
  12. Jadłam go i mi smakował. Ale nie umywa się do oryginalnych litewskich, ileż tam jest smaków, moc twarogu. Obłędne są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One się tak nazywają czy po prostu pochodzą z Litwy?
      Załatw mi. *,*

      Usuń
  13. Ja bym jadła, wszelkie słodycze ostatnio pochłaniam niczym słodyczowy potwór:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżby się zbliżał pewien czas? :)
      Mam czasami tak samo. Ciała ochota na słodkie. Niekiedy musi być dzień bez slodyczy i juz mi się nie chce.

      Usuń
  14. Sama nie kupuję takich rzeczy, ale jadłam kilka razy jak tata dostał od jakiejś firmy. W przekroju wygląda smacznie i pewnie taki jest, ale batoniki twarożkowe jakoś mnie do zakupu nie zachęcają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie chyba zachęca (prawie) wszystko, co ładnie wygląda i (jak podejrzewam) może być smaczne. :D
      Ten był dobry, ale waniliowy juz nie.

      Usuń
  15. Kiedyś kupowałem w Biedronce batoniki twarogowe - waniliowe i z kawałkami czekolady. Bardzo mi smakowały, ale chyba były z innej firmy, no i cena była wyższa. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podwyższego zgarnęłam w promocji.
      Kiedyś były z innej formy, całkiem inne i (o ile dobrze pamiętam) nazywali się Pinas.

      Usuń
    2. Tak, to były Pinasy! Bodajże sprowadzali je z Czech. :)

      Usuń

Jeśli Ci się podobają przepisy - skomentuj. Bądź na bieżąco - obserwując bloga!
Spam jest ignorowany i usuwany.

Ritter Sport Macadamia

Jakoś nie bardzo wiem jak zacząć tego posta, chociaż słowa same nasuwają się na klawiaturę. A co dokładnie? Boli mnie fakt wczorajszego (c...