czwartek, 6 sierpnia 2015

Mars, batony lodowe - Bounty, Twix, Snickers + Ice Cream Sandwich Oreo

I znów o lodach, ale czy równie dobrych albo nawet lepszych? Zdania mogą być podzielone - wiadomo - gdyż wszystko zależy od gustów poszczególnych osób. W takie gorące dni, tylko je by się jadło, a inne słodycze mogą nie istnieć. No, istnieją wyjątki. Chociażby genialne czekolady (nawiasem mówiąc, dziś zdobyłam Milkę, której nigdzie od kilku miesięcy nie ma, a RS z ciasteczkami w Hebe już nie było, a pojawiła się w maju/czerwcu -.-) albo limitowane edycje. Te jak i nowości trzeba choć raz spróbować.

Nie, pomimo pozorów nie zacznę od lodowej kanapki Oreo (które są również sprzedawane w opakowaniach po 4 sztuki ale tamtą wersję jadłam rok temu; więc tym razem pojedyncza) ale od mini lodo-batonów.
Bounty


Wydawać by się mogło, że to jeden, podłużny i kokosowy jak jego niemrożony odpowiednik, lód. W końcu napis ,,Ice cream" o czymś świadczy. Czyż nie wygląda tak niewinnie i wakacyjnie? Przypomina o beztroskim wypoczynku na plaży, słuchając szumu fal morza... A teraz...


Smak: Niestety przy szybkiej jeździe rowerem (albo i nie tak szybkiej, bo pod wiatr) ich stan się nieco pogorszył. Nie zmieniło to faktu, że pachniały lekko kokosową czekoladą. Tak samo polewa - mocno mleczna i słodka, co nie współgra z cukrowym, nieco kokosowym lodem, przez co wywołuje przecukrzenie i mdłości.
Takie tłuste nic, prawie bez kokosa.
Skład i wartości: 

Znalezione: Lewiatan
Cena: 2,99 zł (albo jakoś tak)
Ocena: 1/6
Twix


No i przyszedł czas na grubego i nie zbyt długiego ale raczej nawet masywnego, lodowego paluszka, który jest odpowiednikiem batona/batoników Twix.  Czyżbym była pierwsza z jego oceną?


Przyznam, że pomysł trochę odchodzi od batonowego przyjaciela. Uwaga! Ukradli herbatnik! Ale chwila, czekajcie - wrzucili coś innego do środka, a u góry, tuż pod samą skorupką z czekolady mieści się karmel. U la la. Nic tylko lizać gryźć.


Smak: Łagodne, mleczne i delikatnie słodkie nadzienie albo raczej sam lód zawiera małe, chrupiące kuleczki w czekoladzie. Coś jak orzeszki ale zrobione z ciasta. Jakieś a'la mini okrągłe ciasteczka? Pod cienkiej grubości skorupką z dobrej, mlecznej czekolady kryje się u góry niewielka ilość karmelu stanowiąca ciekawy dodatek. Taki zwykły, przeciętny i charakterystyczny dla tych produktów prawie nie ciągnący się karmel.
Wszystko się ciekawie komponuje, jedno się ciągnie, a inne chrupie przy czym kolejne rozpływa w ustach pod wpływem ciepła.
Skład i wartości: 



Znalezione: Tesco
Cena: 2,99 zł
Ocena: 6/6
Snickers

Eh, mój kciuk już mówi wszystko.

Smak: Po otwarciu grubego, masywnego, może długości trochę większej niż środkowy palec, batona można poczuć unikalny zapach batona Snickers. W środku lód koloru podobnego do tego z Twix'a mający imitować jego nugatowe nadzienie. Tak do połowy, bo w górnej części znajduje się charakterystyczny i znany nam już od dziejów, karmel. Z wieloma połówkami orzeszków ziemnych, oczywiście. To wszystko jest tak twarde, że proponuję wyjąć sobie go jakieś 5 minut przed spożyciem. Całość pokrywa smaczna, słodko-mleczna charakterystyczna dla marki Mars czekolada o sympatycznym zapachu.
Na szczęście nie jest tak paskudny jak baton Snickers i ciesze się, ze zaryzykowałam spróbować. A zaczęło się od zobaczenia loda Mars...
Skład i wartości: 


Znalezione: Delikatesy Centrum
Cena: 3 zł
Ocena: 6/6 a co mi tam ;)

A teraz chyba najbardziej wyczekiwane... Oreo


 Nie powiedziałabym, że ,,New", bo widziałam je rok temu ale nie kupiłam. Potem szukając tej wersji natknęłam się na opakowanie tych lodów z 4-ma sztukami za 10 zł w Lewiatanie. Nie powiem, smakowały mi bardziej niż w kubku (tak, ich ocena też się pojawi). Ale prawda, że wygląda tak uroczo i amerykańsko, ze nie można mu się oprzeć? No i sztuka sprawia wrażenie takiej silnej, potężnej.

Widzicie? Nawet tym razem specjalnie je przekroiłam dla uzyskania lepszej jakości i podbicia waszych kubków smakowych.

Smak: Lód pomiędzy dwoma grubymi a'la herbatnikami, stanowi ciekawy pomysł. Ciastko jest spory i bez problemu mieści się na dłoni, a nawet ją przerasta. Dwie, zewnętrzne 'skorupki' są mocno kakaowe i nawet słodkie, co coraz bardziej czuć w całości gryząc ją dalej. Szkoda, że takie mięciutkie (troszkę jakby wilgotne) ale dzięki temu bez problemu można je oderwać, odgryźć od reszty (jak też robiłam). Miękkość stanowi tu plus, ponieważ łatwo się wgryza. Nie zamarzają przy tym zęby (jak np. w powyższym produkcie). Przechodząc do środka, wnętrza czy jak tam zwał, to nie było najgorsze. Pamięta ktoś ten wstrętny śmietanowo-margarynowy smak Top Milker'ów albo Big Milk'ów? To nie jest podobne ale miło śmietankowe, doskonale rozpływające się w ustach. Drobinek ciastek nie da się za dobrze wyczuć w tej (pod koniec pierwszej połowy) słodyczy, która tutaj daje o sobie znać. 
Skład i wartości: 


Znalezione: Lewiatan
Cena: 3,39 albo 3,79 zł
Ocena: 4/6

13 komentarzy:

  1. Kusi to Oreo, ale jakoś nie mogę się zebrać i kupić...a
    Jadłam Bounty, paskudny, Snickersa też i on jest boski, a Twix jeszcze przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Snickers lód smakował mi bardziej, niż baton.
    O Bounty znasz już moje zdanie.
    Twix... pamiętam, że w tamtym roku był jakiś inny. Niezbyt mi smakował (może 5/10 bym mu dała).
    Oreo... w tym wydaniu jest mi obojętne i chyba nawet nie spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nienawidzę batonów Snickers, chyba że jest udana limitowana edycja (ale o tym później, bo znowu czeka jako jeden z kilku na publikację). Także muszę zrobić zapasy. Twix'a nawet rok temu nie jadłam. A co do Oreo - tą większa wersja na raz bardziej się opłaca kupić, bo taniej wychodzi. Jednak mam wrażenie, że 4-pak smakuje lepiej.

      Usuń
  3. Snickers lód smakował mi bardziej, niż baton.
    O Bounty znasz już moje zdanie.
    Twix... pamiętam, że w tamtym roku był jakiś inny. Niezbyt mi smakował (może 5/10 bym mu dała).
    Oreo... w tym wydaniu jest mi obojętne i chyba nawet nie spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wrócę do tej recenzji jak już spróbuję swoich, nie chcę się sugerować ;) Tylko przypomnij mi ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się ale musisz wiedzieć, że z moją pamięcią bywa rożnie. ;)
      Już nie mogę się doczekać, kiedy się pojawi.

      Usuń
  5. Z tych wszystkich jadłam jedynie batonika Twix i zawiodłam się niesamowicie. Twix to mój ulubiony baton i w sumie nie wiem czego się spodziewałam po lodzie, ale niczym mnie nie urzekł. Był taki... zwyczajny? Za to jestem zachwycona patykami - Daim, Oreo i Toblerone i rożkiem oreo. Te zawsze polecam. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam, a notka czeka na publikację. Nie mogę do końca podzielić Twojego zdania. ;-;
      Batony z firmy Mars mogłyby dla mnie nie istnieć (jak w przypadku Twix'a) ale limitowane edycje bywają ciekawe.

      Usuń
  6. Jadłam oreo, dość dawno, ale pamiętam, że bardzo mi smakował ;) tych batonów lodowych nie, choć bardzo bym chciała i jestem ich ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Batony lodowe czekają w zamrażarce, a kanapka... tu już ustaliłyśmy brak zgodności :P

    OdpowiedzUsuń

Jeśli Ci się podobają przepisy - skomentuj. Bądź na bieżąco - obserwując bloga!
Spam jest ignorowany i usuwany.

Luximo Premium, czekolada mleczna z orzechami pistacjowymi i karmelizowanymi orzechami laskowymi

Ten moment, kiedy przechodzisz obok "koszy" (bo jak nazwać te ciągnące się przez pół sklepu nieregały?) i jeden blisko kasy jest...