środa, 1 lipca 2015

Słodycze z Niemiec cz.2

Miałam napisać już... dawno ten post i tak słabo mi wychodzi. Ostatnio zginęły mi 2 czekolady (ulubionej) firmy i baton, którego rodzaju od dawna chciałam spróbować. Dzisiaj w przerwie na sprzątanie, zjadłam lody (których i wielu innych recenzja wkrótce się pojawi). Układając w półce znalazłam batona, a potem w szufladzie - czekoladę. I już banan na twarzy. :') Może jutro też coś znajdę? Mniejsza z tym. 

Kto lubi czekoladki? Bo dzisiaj się na nich głównie skupię.


Mister Choc Hazelnut Crisp
Smak: Akurat one skończyły mi się jakiś czas temu a zapomniałam zapisać... Ale do rzeczy - słodkie nadzienie z malutkimi kawałeczkami orzechów laskowych (które przyjemnie chrupią między zębami), polane grubą warstwą czekolady deserowej.
Skład i wartości:

Kupione: niemiecki Lidl (dzięki tato...)
Cena: j.w.
Ocena: 6/6, bo są genialne!


Czekoladki Petit Amour
Są obecne w 3-ch różnych opakowaniach (jak widziałam w polskim Lidlu) - czerwonym, białym i niebieskim... W każdej są po 4 smaki (w niektórych zmieniają się poszczególne) - Mocca-Sahne, Florentiner-Orange, Herbe Edel-Sahne i Rahm-Truffel w innych kolorach (a raczej końcówkach papierków).
Mocca-Sahne 
Kawowa czekoladka w podwójnym kolorze? Spoko, przynajmniej ładnie wygląda. Ogólnie jestem z tych osób, które uwielbiają kawowe słodycze. I ta spisała się tutaj na plus, bo nie tylko aromat ale i smak kawy jest intensywny. Taka kawusia ze słodkim akcentem, ktory pochodzi z prawdziwej białej czekolady - a nie jej tłustej podróby. 
Ocena: 6/6

Florentiner-Orange
Zacznę od nadzienia. Poczułam zapach świąt Bożego Narodzenia ale w pierwszej chwili nie wiedziałam co to. Dopiero przez późniejsze wgryzienie się czuć skórki pomarańczy, nie tylko w smaku. Dochodzą jeszcze malutkie kawałeczki orzeszków przelatujące między zębami - przyjemnie chrupią. 
Ocena: 6/5 - najlepsza
Herbe-Edel Sahne
Akurat tę mamy w jednym kolorze - znanym wszystkim czekoladowo-brązowym. I tutaj wiele pisać nie trzeba, bo to po prostu deserowa czekolada. Jedna z tych lepszych, choć do Lindt jej daleko.
Ocena: 5/6

Rahm-Truffel
I tutaj się muszę odwołać do poprzedniej notki i dwóch czekolad z J.D.G., bo smakuje prawie tak samo (z tym, że nadzienie jest kremowe i rozpływa się w ustach).
Ocena: 4/6
Kupione: znów Lidl
Skład i wartości:

A teraz całkowicie odbiegając od powyższego tematu - Miiiiiiiiilka - jedna z ulubionych czekolad większości ludzi. Kto by nie chciał spróbować jej wszystkich smaków? Te, które u nas wychodzą jako limitowane edycje (bez tego napisu) są w Niemczech w stałej ofercie... i nie tylko one. Mniejsza z tym. 

A teraz sławna Milka Chips Ahoy!
...czyli znowu Milka z ciastkami. Jednak tych nie kupimy w Polsce ale dopiero w Wielkiej Brytanii, U.S.A. czy np. Chinach. Mamy za to coś podobnego - pieguski od Milki (znowu) z kawałkami czekolady i ewentualnie jeszcze innymi dodatkami, pomijając inne ciasteczka.

Smak: Czekolada? Tradycyjna, mleczna i słodka Milka z lekko wyczuwalnym posmakiem orzechów laskowych (które już nie są aż tak wyczuwalnie, kiedy jesz, jesz, jesz, jesz i jesz Milkę już wiele razy). A kremowe nadzienie może nawet nieco lepsze niż to w Milka Oreo. Może nie ma jakiegoś bardzo konkretnego smaku ale na pewno całość nie jest przesłodzona, nawet jakby leciutko słona. Kawałków tych popularnych ciastek za wiele nie znalazłam.
Skład i wartości: 
Kupione: Niemcy 
Ocena: 5/6


A co powiecie na batoniki a'la musli z nadzieniem kremowym między dwoma 'tafelkami'? Czyli niemieckie Corny Milch! Z wyglądu przypominają batony musli ,,Stella" (o ile dobrze pamiętam nazwę) z Kauflanda, które po jakimś czasie (i ogromnej ilości sztuk) mi się znudziły. Polecam sprawdzić na ich niemieckiej stronie ile mają smaków. *-* Albo mi się wydaje albo w Polsce są Corny Big.


Smak: Spodziewałam się czegoś (za przeproszeniem) gównianego, czegoś jak wyżej wspomniane przeze mnie najtańsze batoniki musli najgorszej jakości. Okazuje się, że w przeciwieństwie do nich dostajemy miodowo słodkie i chrupiące "płaty" z posklejanych... płatków? Przechodząc do nadzienia - smakuje jak kremowa piana, trochę jak bita śmietana, choć aż tak lekka nie jest. Słodka ale idealnie się komponuje w całości.
Skład i wartości: 
Kupione: niezidentyfikowany sklep (j.w.) w Niemczech
Ocena: 6/6

10 komentarzy:

  1. Ale bym zjadła! Uwielbiam niemieckie słodycze :) Idealne na recenzję do mojego bloga :)
    http://rankiemwszystkolepsze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. mmmm....aż pobiegłam do kuchni po coś słodkiego :) Ciekawy post :)

    http://kosmetyczka-usmiechu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Najchętniej skusiłabym się na pomarańczową czekoladkę. :>

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomaranczowa musi byc pyszna ;) ale slodko mi sie zrobilo!
    http://feather92.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem, jak przetrwałam ten post bez polizania ekranu. Szczególnie, że szafka ze słodyczami świeci pustkami, a strasznej ochoty mi narobiłaś.
    Czytam te opisy smaków i... to powinno być zabronione. Już je wszystkie czuję na języku. I cierpię.

    (tak właściwie to... brawo ja, dopiero jakiś czas temu zdałam sobie sprawę, że masz drugiego bloga)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, czasami tez bywa, że mam opóźniony zapłon. xD
      Teraz możesz więcej śledzić i czytać, nie ma za co. :3
      U mnie w szafce są 2 Scokobon's, Pringlesy i Milka Oreo z Niemiec, a poza tym baton białkowy i 2 nowe, pyszne czekolady z Ritter Sport i dżem 100%, który jednak nie zalicza się do słodyczy. A i słomki też są.

      Usuń
  9. Ahoj przywiezie mi moja koleżanka na praktykach na Słowacji :D Corny jadłam mam teraz do ptzetestowania o smaku brownie ;) A sama mam tyle słodyczy do przetestowania, że chyba przejdę na emeryturę niż to przeeję xDD

    OdpowiedzUsuń

Jeśli Ci się podobają przepisy - skomentuj. Bądź na bieżąco - obserwując bloga!
Spam jest ignorowany i usuwany.

Luximo Premium, czekolada mleczna z orzechami pistacjowymi i karmelizowanymi orzechami laskowymi

Ten moment, kiedy przechodzisz obok "koszy" (bo jak nazwać te ciągnące się przez pół sklepu nieregały?) i jeden blisko kasy jest...