sobota, 8 lipca 2017

Pringles Pizza

Za dużo słodyczy do zjedzenia, za mało czasu na wszystko.
Chipsy o smaku pizzy czy pizza z chipsami?
A może jedno drugie, połączenie obu wariantów?
Za granicą powstała fanowska edycja Pringles, w której znalazły się smaki... takie jak w w ich oryginalnej gamie. Chodzi tu po prostu o fanowskie grafiki na tubkach. Pisząc ,,fanowskie" mam na myśli zespoły sportowe, tak właściwie to grające w piłkę nożną. Nie znam się na tym, więcej nie wiem i nie zamierzam wprowadzać Was w błąd. Bądź co bądź w Żabce podczas tejże promocji był dostępny jeszcze jeden smak - Pommes&Ketchup, którzy zamierzałam również kupić. Promocja się jednak skończyła, a mi ten pomysł wyleciał z głowy.



Po moich włosach można by już wcześniej podejrzewać, że opakowanie mi się spodoba. Inaczej nie miałabym ich pofarbowanych na niebiesko. Bez zbędnego ścisku, ucisku szczegółów nie jest za dużo. Jeden element się tylko kłóci z resztą - żółty napis. W końcu niebieski i żółty są swoimi całkowitymi przeciwieństwami. Końcowy efekt zakłóca nieco naklejka z polskimi wyjaśnieniami z tyłu opakowania. Co z tego, że Pringles nie tak dawno temu zaczęto produkować w Polsce... Nie narzekam, gorzej by było gdyby gramaturę ze 165 g pomniejszyli.


Przy spotkaniu z ostatnimi Pringlesami dostałam zapach cukierni. Tym razem bohaterowie nie zbłądzili z drogi i aromatu pizzy (co prawda, takiej mini pizzy tzw. pizzerinki) nie można pomylić z niczym innym. Chipsy trzymają się cało cały czas, może to dzięki ułożeniu? Zamysł producenta był dobry. Nierówna, typowa powierzchnia każdego z nich jest porządnie obsypana przyprawami - da się wyczuć głównie sól i czerwoną paprykę, za którymi stoi reszta. Grubość sprawia, że talarki głośno chrupią. Za to w smaku wyjątkowo wyraźnie czuć ziemniaki, a może raczej płatki ziemniaczane.


Chipsów nie można zjeść na raz dużo, ponieważ dawka soli temu nie sprzyja. Owszem, takie przekąski musza być słone, ale mam wrażenie, iż to najbardziej słony wariant Pringles jaki kiedykolwiek jadłam. Reszta przypraw nie jest w stanie tego zamaskować, ale przynajmniej smak ziemniaków nie zostaje zakłócony. Smak za to jest jak najbardziej adekwatny do nazwy umieszczonej na puszce.

Skład i wartości:
Znalezione: Żabka
Cena: 7-8 zł (promocja)
Ocena: 4/6

11 komentarzy:

  1. Nigdy ich nie jadłam, ale bardzo chętnie bym pochrupała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hahahaha dobre: dużo słodyczy do zjedzenia a mało czasu:) dobrze masz:))
    Pringelsów nie jadłam trochę za drogie i kasy szkoda mi;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zmiany na blogu? Dobrze widzę? :) Jest ładnie :)

    Chipsy to nie moja bajka ale z dzieciństwa pamiętam tego wąsatego pana widniejącego na pudełku :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio jadłam u kuzynki i nie powaliły mnie smakiem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jako dziecko szalałam za nimi. Teraz za chipsami średnio mi po drodze, głównie dlatego, że większość jest przeraźliwie słona.

    OdpowiedzUsuń
  6. W dzieciństwie lubiłam Pringlesy, ale teraz żadne chipsy mogą dla mnie nie istnieć - wszystkie są za słone, a te na pewno by też takie były, skoro sól czuć najbardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  7. fajne opakowanie :) a chipsy dla mnie jak chipsy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. W ogóle nas nie ciągnie do tych chipsów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Patrząc na kolor myślałam, że są one octowe a tutaj taki psikus :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jadłem kiedyś takie chipsy, ale o innym smaku. Zgadzam się z tym, że mają te chipy dużo soli. Można to wyczuć podczas jedzenia. Dla mnie są za słone. Ja jednak wolę chipsy z mniejszą zawartością soli.

    Pozdrawiam,
    Patryk

    OdpowiedzUsuń
  11. jeszcze nie miałam okazji spróbować tego smaku : )

    OdpowiedzUsuń

Jeśli Ci się podobają przepisy - skomentuj. Bądź na bieżąco - obserwując bloga!
Spam jest ignorowany i usuwany.

Luximo Premium, czekolada mleczna z orzechami pistacjowymi i karmelizowanymi orzechami laskowymi

Ten moment, kiedy przechodzisz obok "koszy" (bo jak nazwać te ciągnące się przez pół sklepu nieregały?) i jeden blisko kasy jest...