sobota, 17 czerwca 2017

Ulubione mleczna czekolada masło orzechowe

Masło orzechowe.
Znowu powtórka z rozrywki. Nikogo już nie dziwią słodycze z ich dodatkiem, które to wciąż pojawiają się jako nowości. Mimo to przebierać w firmach, gatunkach, rodzajach nadal nie można. Poniższa czekolada kusiła mnie przez długi czas (w zasadzie odkąd się pojawiła). M.in. moja ,,magiczna szuflada" (tak właściwie jej zawartość) nie pozwalała na takie posunięcie. Podczas jednego wyjścia z koleżankami w celu odwiedzenia Biedronki nie znalazłyśmy jej w żadnym miejscu w sklepie. Dopiero jakoś w marcu dotarła do moich rąk w ramach podziękowań za pomoc we francuskim (btw. pozdrawiam).



Szata graficzna nie wyglądała zniewalająco, za to treść dzisiejszej bohaterki przekonywała mnie do siebie połyskującą zielenią wraz z nadzieniem będącym (podobno) bliskim masłu orzechowemu. Do tego ten granatowy, pionowy prostokąt po prawej stronie opakowania psuje cały, potencjalny efekt. Naprawdę byłam ciekawa czy ta czekolada będzie podobna Milce Peanut Caramel. Na pierwszy rzut oka biedronkowa wersja posiadała obfitą ilość kremu, a górna warstwa przypominała mi trochę rozetę. Taka tam koniczynka na wierzchu (na szczęście dla konsumentów?). Nie sposób ominąć nieziemskiego zapachu jaki pojawił się po otwarciu. Toż to w istocie doskonale słodko-słone masło orzechowe wyprodukowane z uprzednio uprażonych orzechów.



Dwadzieścia osiem kostek zamknięto szczelnie w folii, by potem mogły cieszyć miłośnika słodyczy tego rodzaju. Jasno-brązowa tafla przypomina raczej tabliczki niższych lotów swoją barwą, ale nie można niczego (ani nikogo) skreślać na początku. Czekoladę po obu stronach oddzieliłam z niespodziewaną łatwością. Okazała się ona być delikatnie mleczna i naturalnie słodka. Ponadto rozpuszczała się przeciętnie błotkowato, więc na tym etapie było po prostu poprawnie. Potem poznałam nadzienie - prawdziwie słodko-słone z mnóstwem posiekanych i oczywiście, uprażonych fistaszków. Proporcje raczej wydawać by się mogły odpowiednie, jednakże teraz mam wrażenie, że orzeszków znalazłam nieco mniej. Całość powoli okalała język własną delikatnością dzięki niebagatelnej miękkości. I w tym punkcie wolałabym, aby produkt był nieco twardszy zamiast plastyczny.



Ulubiona mleczna czekolada z nadzieniem o smaku masła orzechowego nie stanie u mnie na piedestale. Do doskonałości zabrakło jej większej twardości, może także nieco niższej słodyczy. Tak czy owak, Milka przewyższała ją słodkością. To trzecia czekolada marki Magnetic, która mnie do siebie niespodziewanie przekonała. Aż jestem ciekawa ich kolejnych wyrobów.

Skład i wartości:

Znalezione: Biedronka
Cena: 6,99 - 7,99 zł
Ocena: 5/6

11 komentarzy:

  1. Bardzo lubię masło orzechowe, ale tej czekolady nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tej także czekolady nie jadłem. Jadłem troszkę inną o tym samym smaku :) Muszę spróbować ją ;)

    Pozdrawiam,
    Patryk

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie próbowałam, ale wygląda kusząco. ;)

    Pozdrawiam. ;)
    Mój blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie się zastanawiałam jak się ma do Milki. Wypróbuję chętnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja lubię taką nieco plastelinową konsystencję czekolad (zwłaszcza z tego typu nadzieniem), więc jak najbardziej by mi to odpowiadało :) I masło orzechowe... Super!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie widziałam jej w swojej Biedronce, muszę wypróbować, bo uwielbiam połączenie słodyczy czekolady ze słonymi masłami orzechowymi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że nie ma jej w małej wersji, bo taka duża trochę zniechęca :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nam też smakowała :D Fajnie by było gdyby Magnetic wydawałoby też takie batoniki :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli Ci się podobają przepisy - skomentuj. Bądź na bieżąco - obserwując bloga!
Spam jest ignorowany i usuwany.