sobota, 14 maja 2016

Algida, Magnum Double: Peanut Butter, Chocolate, Caramel

Wiem, nie było mnie kilka dni. Nie to, ze mi się nie chciało, wręcz przeciwnie. Chęci miałam, ale internet (a raczej jego dostawca) mnie zawiódł.
Nie raz wspominałam o limitowanych edycjach jak i nowościach. Właściwie powinnam to ująć mniej więcej tak: wiele razy pisałam o limitowanych edycjach i nowościach, gdyż te najbardziej interesują. W gruncie rzeczy ten post również odwołuje się do tego tematu, dlaczego nie? Uważam za ciekawe rozwiązanie, aby co roku wydawać na rynek (oprócz gamy podstawowej) kilka różnych smaków będących ucieczką od klasyczki i równocześnie pewną nowością. Taki czynnik z pewnością zachęca do kupna. 
Rok temu poznaliśmy smaki zagranicznych deserów, a dwa lata temu napojów. Moja pamięć nie sięga większej liczby lat wstecz jeśli o Magnumy chodzi. Nie zapomnę jednak o przepysznej złotej sztuce, którą jadłam po raz pierwszy spod tego znaku. Wracając do 2016, mamy obecnie w sprzedaży serię Double zawierającą trzy smaki: Peanut Butter, Chocolate i Caramel.


Na ten smak czekałam od prawie roku, kiedy tylko we wakacje dowiedziałam się o nim. Liczyłam na ciut szczęścia, na pojawienie się go w Polsce. Doczekałam się. Brązowe opakowanie ze złotymi elementami nie przemawia wystarczająco do mnie lecz miłość do masła orzechowego, owszem. Nudę próbuje przerwać zdjęcie kremu z arachidami obok logo. Prawie bezskutecznie.

Double Peanut Butter


Już przy pierwszym zobaczeniu opakowania można się zdziwić. Nie ma co ukrywać, takie też było moje lekkie zaskoczenie, kiedy tylko wyjęłam lodową bryłę na patyki. Teraz uświadomiłam sobie, że zmniejszono nieco gramaturę. Za to marka weszła z nowością ku zdumieniu społeczeństwa, bowiem każdy wariant ma kilka warstw. Gruba czekolada z wierzchu chroniąca warstwę sosu z masła orzechowego, który zaś pod sobą chował cieniutką taflę czekolady, a ona z kolei ukrywała lody.


Smak: Trzeba przyznać, że warstwy odrywają się nawet bezproblemowo. Górna i zarazem wydająca się być o największej powierzchni - jak wcześniej wspomniałam - jest okazałej grubości. Trzaska charakterystycznie przy zgryzaniu i rozpuszcza się bagienkowo. Doza mleczności i słodycz, choć lekko wyczuwalna, to i tak kakao odczuwalne jest wyjątkowo tak, iż pomyślałam o deserowej czekoladzie. Ale nie, bo mleczna. Pod wierzchnią warstwą kubki smakowe spotykają masło orzechowe. Istotna sprawę stanowi jego wodnistość, a nie tłustość jak to ma się w przypadku smarowidła nie tylko na kanapki, ale tez w innych słodyczach. Tym samym szybko się rozpuszcza i znika nie zostawiając po sobie ledwie orzechowego śladu. Jednak zachowuje fistaszkowy pierwiastek słodyczy z nutą soli.
Na tym etapie znajduje się następna warstwa czekolady. Nie ma co się tutaj rozpisywać, gdyż jest identyczna do poprzedniej z od razu zauważalną różnicą. Ta okazuje się być niesamowicie cienka i delikatna z malutkim chrupnięciem. Same lody już wypadają nieco lepiej. Na początku tylko miałam niewielki problem z rozpoznaniem smaku. One są orzechowe czy lekko kawowe? Stawiam na pierwszy wybór. Taka rzeczywistość. Masa jest iście kremowa, słodka i szybko się rozpuszcza.
Przyznam szczerze, że moje oczekiwania były chyba zbyt wygórowane. Nie tego oczekiwałam od światowej marki. Dostałam tylko jakby przeciętne lody, z których najlepsza okazała się być czekolada. Dodałabym więcej masła orzechowego pomiędzy skorupki oraz do samej masy lodowej. Wtedy byłyby idealne.

Skład i wartości:
Znalezione: Żabka
Cena: 3,49 zł
Ocena: 4/6

Double Chocolate


Opakowanie jest cudowne. Motyw zwierzęcy, tudzież panterka prezentuje się okazale, a nie nudno jak poprzednio i tym samym zwabia potencjalnych klientów. To po niego pierwszego sięgnęłam w sklepowej zamrażalce, ale zrezygnowałam na rzecz Peanut Butter. Nawet w środku wygląda o niebo lepiej i cieszy oczy. Podobno własnie oczami jemy.


Żaden szczególny zapach się nie wybija ponad zmarznięcie produktu. Cały oszroniony (chyba nikogo nie dziwi ten fakt i znów jakby przycięty odnosząc się do wielkości. Zmarzniętej skorupy nie da się zmiażdżyć bez większych starań, a co więcej nawet pół godzinny transport przebiega bezproblemowo. Można? Można. To wszystko dzięki kilku warstwom. A jakie są wrażenia smakowe?


Smak: Żadnym zaskoczeniem nie będzie jeśli oznajmię, że pierwsza warstwa to czekolada. Jak na standardy Magnum przystało, jest okazałej grubości. Fantastycznie chrupie, kiedy tylko się ją próbuje odłączyć od reszty, co wcale nie jest takim łatwym zadaniem. Z początku wydaje się być co najmniej deserowa, gdyż kakao odgrywa tu istotną rolę, a goryczka wskakuje na pierwszy plan. Jednak chwile później ustępuje na rzecz mlecznej słodyczy tworząc swoiste, gęste bagienko na języku.
Po uporaniu się choć z częścią wierzchniej warstwy przychodzi czas na kolejną. Ta z kolei pozwala się poznać poprzez gęsty, iście czekoladowy sos. Kakao powtórnie wychodzi na prowadzenie znów objawiając swój naturalny, gorzki smak. Jednak cukier nie daje za wygraną i doskonale się z nim łączy tworząc aksamitną masą upodabniającą się do polewy, którą nieczęsto racza nas panie w lodziarniach jako dodatek do gałki lub kilku w rożku. Czekolada pod tym ukryta stanowi najłatwiejsza barierę do przejścia. Jest dokładnym odpowiednikiem pierwszej nawierzchni z jedną różnicą, gdyż ta część jest o wiele delikatniejsza, bez żadnego problemu się łamie, a to dlatego, że jest tak cienką osłonką dla kremowych, jedwabiście gładkich lodów czekoladowych, w których pozwalają się odnaleźć zagubione, maluteńkie pęcherzyki powietrza będące nieodłącznym elementem puszystości. Zupełnie jak przy miksowaniu ciasta.
Końcówka dopiero uświadomiła mi jak wyjątkowo smaczne i cudownie czekoladowe są te lody. Przechodzenie do każdej następnej warstwy jest frajdą, a przynajmniej w przypadku dzieci. Nie ukrywam, że nie inaczej było ze mną. Tylko trochę się obawiam mojego następnego spotkania z Magnumem. Mowa o karmelowym, oczywiście. A to ze względu na moje mieszane co do niego uczucia. Bohater podwójnie czekoladzie jak najbardziej zasługuje na (prawie) najwyższą ocenę.

Skład i wartości:
Znalezione: Stokrotka
Cena: ok. 3,59 zł
Ocena: 6/6

Double Caramel


Ostatnie spotkanie z podwójnym Magnumem. Obawiałam się go. Przynajmniej szata graficzna zachęca do spróbowania. Nie wiem w jakim celu znów zastosowano motyw zwierzęcy. Pewnie tylko dla uatrakcyjnienia wyrobu. Czemu w PB pominięto wzór w tym stylu? Ale i ta Double Chocolate prezentuje się najlepiej. Zdecydowanie.


Poświęcam się. Jadę jakieś 3 km na rowerze pod wiatr (przez dużą część drogi) do sklepu, gdzie podobno promocja na Magnumy trwa. Zaglądam do jednej zamrażalki - nic, do drugiej - brak. Taniej kupić nie mogę nigdzie, więc sprawdzam w markecie oddalonym o kilkanaście kroków przy okazji zakupów. Mnóstwo białych lodów z wielkim M. Szukając widzę mini klasyki i Double Chocolate. Lekko zrezygnowana grzebię dalej. Biorę karmelowego pod czytnik - brak kodu. Ryzykuję, może mi wystarczy pieniędzy.


Smak: Nie będzie niczym dziwnym jeśli napisze o tym jaka to wierzchnia powłoka czekolady jest gruba, charakterystycznie trzaska łamiąc się bez żadnych przeszkód. W tym wariancie oddzielenie poszczególnych warstw jest trudniejsze niż poprzednio przez lekkie podtopienie spowodowane kilkunastoma minutami poza zamrażalką. Musiałam je w końcu jakoś przywieźć do domu, co mogło skończyć się o wiele gorzej (choćby kilka minut później).
Górna polewa odchyla się łatwo wraz z gęstym sosem, który wydaje się składać z dwóch warstw - pierwszej, bardziej rozpuszczonej, rzadszej i od niemalże od razu znikającej tuż po spróbowaniu i drugiej, gęstej,która z kolei idealnie przywiera do skorupki będącej pod nią. Karmel jak to karmel - słodki, ale w tym przypadku idealnie wpasowuje się do kompletu stanowiąc miły, uzupełniający całość dodatek. Czekoladowa tafla chowająca się pod nim jest wyraźnie kakaowa, nawet bardziej niż ta przy pierwszym spotkaniu. Do gorzkiej jej jeszcze daleko, ale podchodzi pod deserową. Sprawa rozpuszczania ma się tak jak w przypadku poprzedniej.
Wreszcie dochodzi do zetknięcia się kubków smakowych z wnętrzem, czyli głęboko waniliowymi i iście kremowymi lodami. Rozpuszczają się nie za szybko, lekko i doskonale jakoby były jakąś nieznaną chmurką. Widać oraz czuć mnóstwo czarnych, maleńkich kropeczek.
Może to zabrzmi jak reklama, ale to rozkosz dla podniebienia. Sama do tej pory nie wiem czy bardziej smakowały mi podwójnie czekoladowe czy karmelowe... ale zaraz, zaraz. To seria Double, a więc gdzie ten drugi karmel? Wewnątrz nie ma karmelowych lodów, za to znajdują się waniliowe. Pomyłka w nazwie? Biorąc to pod uwagę, wygrywa poprzednik. Mimo wszystko ten wariant był cudowny i ku mojemu zaskoczenie nawet lepsze niż Double Peanut Butter.

Skład i wartości:
Znalezione: Lewiatan
Cena: 4,49 zł
Ocena: 5/6

41 komentarzy:

  1. I tak pewnie bym wzięła tę wersję z masłem orzechowym. Nie ukrywam, że bardzo mnie te lody zainteresowały i aż sama się sobie dziwię, że jeszcze ich nie próbowałam. Kompletnie zapominam je nabyć. Wersja double chocolate też kusi :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowości czasami warto spróbować żeby przekonać się na własnej skórze. Mnie PB zawiodło, ale x Tobą tak nie musi być. Daj znać jak zjesz.

      Usuń
  2. Ale bym zjadła, narobiłaś mi smaka :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham czekoladę, więc zdecydowałabym się na ten wariant. Chociaż masło orzechowe też brzmi dobrze. Ale klasyczna wersja (waniliowa) Magnum i tak wygrywa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Od dawna chcemy spróbować tych lodów, ale za każdym razem są za drogie :D Wygląda mega pysznie <3 :) Pozdrawiamy http://agssymi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. O kurcze uwielbiam lody a Magnum jest bardzo często jednym z moich najlepszych. Oczywiście na pierwszym miejscu stawiam lody z manufaktury.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam wariant z masłem orzechowym. Zakochałam się po pierwszym gryzie :D aż naszła mnie ochota na lody po nocy a w zamrażarce tylko kanapki magnum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kanapki mówisz? Pamiętam je, złe nie były.

      Usuń
  7. Lody w ogóle mnie nie zachęcają ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Lody wyglądają fantastycznie! Bardzo apetycznie ;) A szczególnie ten double chocolate ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Magnumy u nas w kolejności 1. z migdałami 2. z białą czekoladą 3. classic. Chyba mamy nowy numer jeden!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowy nr jeden? W sensie, że ten z migdałami?

      Usuń
  10. Z tych trzech jadłam tylko wersję z masłem orzechowym. Dla mnie, kurcze, zapach fajny, słony posmak też, ale masła nie wyczułam jako tako, a głównie czekoladę. Trochę małe są, na ochłodę nimi nie ma szans. Bardzo słodkie. Wolę zeszłorocznego Magnuma Tiramisu i oby były i w tym roku. Na inne double się nie pokuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie je znajdziesz, ale to zadanie łatwe nie będzie. Masz jednak rację - one były genialne.
      Troszkę tylko mniejsze od poprzednich, ale warstwy trzeba było pomieścić. ;)

      Usuń
  11. Magnum to najlepsze lody, jakich kiedykolwiek próbowałam. Ale drogie jak cholera, to nie mam zbyt wielu okazji... Narobiłaś mi smaku, a skąd ja wezmę lody wpół do drugiej, kiedy najbliższy sklep jest pięć kilometrów od mojego łóżka?
    Okej, nie było Cię kilka dni. Mnie całą wieczność, przynajmniej w komentarzach. Częstotliwość dodawania postów przez Ciebie jest odwrotnie proporcjonalna do mojego sprawdzania swojego G+ czy jak to się zwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też zależy którego bloga bierzesz pod uwagę.
      Rany, masz sklep dalej niż ja. :o Są lepsze lody niż Magnum jakościowo i (podobno) smakowo, ale żeby je kupić, czekam na promocję.

      Usuń
  12. oj,muszę wszystkich trzech spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać jak to zrobisz. :)

      Usuń
  13. Podwójnej czekolady nie jadłem, więc się nie wypowiem. Masło orzechowe miało być natomiast foodpornem, ale nie było. Zabrakło w nim czegoś, co powaliłoby na na kolana. To dobry lód, bezsprzecznie, jednak.. no właśnie. Oczekiwania miałem dużo większe.

    Zupełnie odwrotnie było z carmelem. Jego wziąłem z ciekawości, nie spodziewając się fajerwerków. Jak się okazało, były. Nie mam się do czego w nich przyczepić. Idealny balans pomiędzy czekoladą i nadzieniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic tu nie trzeba więcej dodawać.

      Usuń
  14. Ten o smaku masła orzechowego bardzo mi smakował <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Czekoladowy i karmelowy nie kuszą, ale wersję z PB musze dorwać ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hm, ciekawe lody :) Jednak ja lubię w kubkach, bo te na patyku szybko się roztapiają i na dodatek wszystko mi cieknie po rękach :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzeba szybciej jeść. ;)

      Usuń
    2. Problemem jest woda, gdzie producenci dodawają do lodów, dlatego też one szybko się rozpuszczają, a lody dobrej jakości nie powinny szybko rozpuszczać się - to główna cecha jakości towaru z punktu widzenia technologii żywności. Lodów nie powinno szybko się jeść, szczególnie w okresie upalnych gdyż powoduje to duży szok termiczny, co może spowodować różne dolegliwości m.in. w postaci biegunki. Ja jednak uwielbiam lody, które są lepszej jakości ;) Pozdrawiam.

      Usuń
  17. W ogóle jakoś kompletnie Magnumy nas nie interesują, nawet wersja orzechowa :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie przepadam za lodami na patyku, czy to big milki, czy magnumy :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie przepadam za lodami na patyku, czy to big milki, czy magnumy :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Karmelowy chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Magnum jest jednym z najlepszych lodów na rynku (na patyku). Ja dzisiaj jadłam Milkę Crunchy, a niedawno lody Tablerone i Daim. POLECAM.
    >foxydiet<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecasz? Jadłam je (prawie) rok temu. Może to powtórzę, nie wiem. Nie przeczę odnośnie ich dobrego smaku.
      No i jak było z Milką Crunchy? Bo tej jeszcze nie miałam okazji zjeść.

      Usuń
  22. Próbowałam masło-orzechowego i kurka… liczyłam na większy efekt wow. :C Źle nie było, ale lody z Lidla - te o smaku masła orzechowego - są zdecydowanie lepsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I znów podobne odczucia. Chodzi Ci o lody z tygodnia amerykańskiego?

      Usuń
  23. Jadłam przedwczoraj i wczoraj wersję PB, dwie kolejne czekają. Też mnie zdziwiła wielkość (małość), no ale podwójna polewa swoje ważyć musi. Wodniste masło troszkę rozczarowało, ale smak - super. Lody za to jedna wielka dupa, orzechowo-cukierkowe. A w zamrażarce jeszcze cztery sztuki, uhhh...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jeszcze masz to możesz mi je oddać. xD

      Usuń
  24. ja uległam reklamie, bo pod koniec po ugryzieniu loda ukazuje się środek ciemnobrązowy, i tylko takie lody lubię i na takiego miałam chęć. Niestety ten zakupiony nie jak w reklamie zawartość ma jasną, na opakowaniu w opisie jest - lody czekoladowe; cóż mam inne ciemniejsze wyobrażenie lodów czekoladowych to najwyżej było jakieś cappuccino

    OdpowiedzUsuń

Jeśli Ci się podobają przepisy - skomentuj. Bądź na bieżąco - obserwując bloga!
Spam jest ignorowany i usuwany.

Luximo Premium, czekolada mleczna z orzechami pistacjowymi i karmelizowanymi orzechami laskowymi

Ten moment, kiedy przechodzisz obok "koszy" (bo jak nazwać te ciągnące się przez pół sklepu nieregały?) i jeden blisko kasy jest...