wtorek, 5 kwietnia 2016

Ferrero Rocher zając wielkanocny

Na pewno część z Was spodziewała się, że tak naprawdę nie kończę z blogiem i to była wzmianka na Prima (nie Pryma) Aprilis. Bo po co rezygnować z czegoś, co lubi się robić? Inna sprawa jest z czasem, którego zwykle brak. Cóż, życie.
A dzisiaj już naprawdę ostatnia recenzja jeśli chodzi o świąteczne słodycze z niedawno minionej Wielkanocy. Tak więc oto prezentuje sie przed Wami złoty zając, mówiący o swojej zajebistości i królowaniu.

Pomińmy fakt, że jest złoto-brązowy.
Ferrero Rocher. A co pierwsze przychodzi do głowy po usłyszeniu tych dwóch słów? Pyszne praliny, oczywiście. Pełne orzechów i słodkiego kremu w środku. A co jeśli Wam powiem, że zdobyłam takiego też zająca? Wiem, że nic. Nieważne. 

Zając z jajem, można powiedzieć. Przez złoty blask przypomina tego z Lindt (nawiasem mówiąc, niebo) i tego z Terravita. Wydaje mi się jednak, że ten ma więcej szczegółów, typu narysowane oczy, kwiatki i podstawka (?), w której siedzi. Tutaj znów odwołanie do czekoladek. Cały jest nakrapiany, bo czekolada zanim została uformowana w ten kształt, pochłonęła orzeszki.



Smak: Przy takich słodyczach najłatwiej zaczyna się od uszu i w tym przypadku też tak zrobiłam. Wtedy też nie było łatwo (w porównaniu z zającem KitKat). Czekolada okazała się być naprawdę twarda i rzeczywiście gruba. Mimo wszystko łatwiej sobie z nim poradziłam niż z poprzednim. Po oderwaniu kawałka, czekolada otuliła podniebienie i nietrudno się rozpuściła, co było naprawdę przyjemnie. Podejrzewam, że wszystko dzięki tej wyczuwalnej mleczności. Mogło by to wskazywać na wysoki wskaźnik słodkości. Tak się nie stało, co mnie zaskoczyło bardzo pozytywnie. Nie spodziewałam się, że to orzechy będą się starały wysuwać na pierwszy plan delikatnie i z gracją łączyć z czekoladą tworzącą niebanalne błotko. Były nieuprażone, a dzięki temu (nie)zabiegowi  równie aromatyczne. Posiekane jakby nożem i chrupiące, a nie stęchłe.
Trudno określić ile, ale na pewno znaczną część zająca zjadłam sama. Może przejść najśmielsze oczekiwania, a do najtańszych czekolad nie ma co porównywać. Myślę, ze mógłby się zmierzyć nawet z Lindt.
Skład i wartości:
Znalezione: Tesco
Cena: 11,99 zł
Ocena: 6/5 - wyróżnienie

16 komentarzy:

  1. Rzeczywiście wtedy było Prima Aprilis co nie zmienia faktu, ze mogłaś pomyślec o tym co napisałaś... cieszę się, ze tutaj zostajesz a pisz kiedy znajdziesz czas :)

    Pralinki Ferrero mi nie smakują - nadzienie jest okropnie tłuste i sztuczne... moze zajączek by mi posmakował? ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię te słodkości a zajączek też fajnie wygląda :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój ulubiony! :) Chciałam go kupić i zjeść na święta i nigdzie nie było :( Muszę rok poczekać. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jadłam go ze dwa Święta wstecz, oj pysznie to wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Och! To drugi z zajączków na które kiedyś tam - niedawno zwróciłam uwagę. I po tak zaskakująco przyjemnej recenzji żałuję, że tego nie zrobiłam.
    Co do wstępu. Nie ma co, brak czasu jest ostatnio jakąś podstawą egzystencji. Masakryczne ciągłe gnanie, bieg z wywalonym jęzorem i zmęczenie.. Aj.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie kupiłam go niestety i teraz żałuję (nie chciało mi się stać w kolejce z 1 zającem :/), bo pralinki ferrero uwielbiam, więc i zając pewnie by mi smakował :) Ale kupiłam za to kilka czekoladowych jaj :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie lubię zająców w czekoladzie, ale ten jest naprawdę dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałam go strasznie kupić, ale cena :/

    OdpowiedzUsuń
  9. aaaa muszę go znaleźć i chrupnąć:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Pyszota :D ! Obserwujemy i liczymy na ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kuuuuurde musze w koncu kupic zajączka albo Mikołaja szybciej ferrero

    OdpowiedzUsuń
  12. Pralinki Ferrero Rocher uwielbiamy i ucieszyłyśmy się jak dzieci kiedy rodzice na święta każdemu z nas dali po całym opakowaniu tych kuleczek :D Zajączka jadłyśmy w ubiegłym roku i był smaczny jednak bez szału i zdecydowanie nadal zostajemy przy pralinkach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam go sobie kupić i pożreć, ale w końcu się opamiętałam;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi w miarę smakował, ale zdecydowanie bardziej lubię tego z Lindta :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli Ci się podobają przepisy - skomentuj. Bądź na bieżąco - obserwując bloga!
Spam jest ignorowany i usuwany.

Luximo Premium, czekolada mleczna z orzechami pistacjowymi i karmelizowanymi orzechami laskowymi

Ten moment, kiedy przechodzisz obok "koszy" (bo jak nazwać te ciągnące się przez pół sklepu nieregały?) i jeden blisko kasy jest...