poniedziałek, 14 marca 2016

Lubella, Mlekołaki cinisy

Płatki, płatki, płatki... Nieważne czy słodkie czy naturalne. Na rynku można znaleźć tyle ich rodzajów, że każdy będzie miał swoje ulubione (ewentualnie wszystkie można wielbić tak samo). Być może wspominałam, ze uwielbiam je od zawsze, a najchętniej jadłam kukurydziane i Nesquik, choć raczej żadnych nie przekreślałam. W końcu wiele z nich jest skierowanych dla dzieci. Niektóre reklamują jako ,,fit" czy ,,odchudzające", choć co prawda, same nie dają żadnego efektu. Chwyt marketingowy, ot co. Cinisy są skierowane w szczególności dla najmłodszych. Pamiętam jak w podstawówce natknęłam się na nowe, produkowane właśnie przez firmę Lubella. ,,Podróba czy co?" pomyślałam, wrzucając je do koszyka. Z czasem mi posmakowały, a wyjątkowo wspominam poduszeczki z nadzieniem. Co jak co, ale tamte najlepiej jadło się na sucho.


Otwieranie nie jest łatwe... a przynajmniej tak pomyślałam z początku. U góry pomarańczowego opakowania wpadającego w kremowy z białymi i granatowymi akcentami, napisane jest, aby tam otworzyć. Pociągnięcie z obu stron daje radę bez roztargania całości. Po tym (jakże wielkim) wyczynie wcale nie buchnął smród cynamonu, ale jednakże ulotniła się jego niewielka woń.


Smak: Kwadraciki (a niekiedy małe prostokąty) bardzo przypominają Cini Minis od Nestlé, które również są cynamonowe. Podobnie jak one, posiadają różne wzorki, szlaczki na poszczególnych płatkach. Natomiast z drugiej strony mają pasy... albo coś, co przywodzi mi na myśl 'składaną spódnicę'. Nie są do końca proste i równe, ale za to pofalowane, co nadaje im pewnego uroku. Wszystkie oprószone jakimś proszkiem, tudzież magicznym pyłkiem wróżek. Najprawdopodobniej on miał być cynamonem, a w rzeczywistości sprawia wrażenie cukru pudru zmieszanego z tą przyprawą. Bywa to uciążliwe, kiedy je się rękoma, bowiem pył się do nich starannie przykleja. W tym przypadku pomaga tylko umycie dłoni. Nawet po wsypaniu do mleku i przetrzymaniu ich przez jakiś czas w tej ciepłej cieczy, nie robią się rozmiękłe, tylko pozostają chrupiące na potęgę. Jeśli oglądasz telewizor w trakcie ich jedzenia, to lepiej weź głośniej. Chyba, że lubisz oglądać obrazki. Za pierwszym podejściem wydały mi się bardzo słodkie. Jednakże dzięki drugiej próbie przekonałam się, że owszem, są słodkie, lecz bez jakiejś przesady. Wyczuwalna jest również pełnoziarnista mąka (jak mówi skład - pszenna pełnoziarnista i ryżowa). A co z cynamonem? Tylko w zapachu, bo jeśli o smak chodzi, to słabo z nim. Zwiększyłabym jego ilość, a może też zmniejszyłabym ilość cukru. To na pewno wyszłoby na korzyść.
Skład i wartości:
Znalezione: abc/odido
Cena: 3 zł z groszami
Ocena: 4/6

14 komentarzy:

  1. Nie pisz smród cynamonu, to taki piękny zapach! ;( Cenię sobie długo twarde chrupki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodzę się zawsze oprócz tego przypadku.

      Usuń
  2. Nigdy nie jadłam, ale cini minis z Nestle zawsze były moimi ulubionymi słodkimi płatkami. Być może kupię kiedyś te na spróbowanie - podoba mi się, że tak długo zachowują twardość :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciniminis możemy żreć do ostatniego okruszka więc raczej nie kupujemy takich paczek, tej wersji nie jadłyśmy ale mimo wszystko smaku nam narobiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja to nigdy nie jadłam Cini Minis ;) Więc nie miałabym porównania:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cini Minis lubiłam jako dziecko, ale tylko na sucho, jadłam w wakacje i już tak nie smakowały, ale były okej, na tą chwilę ani tych od Nestle, ani podróbek próbować nie zamierzam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Łoooojej! Ulubione to tylko Chocapic! I Liony :) I koniec. Ale nie powiem CiniMinis'y też zawsze lubiłam :) Ładnie wyglądają tylko szkoda że tak pylą :( I nie mają smaku.
    PS Cynamon to najlepiej! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie próbowałam tego typu dodatków do mleka. Rano serwuję moją ukochaną owsiankę, ale może kiedyś trzeba się przełamać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham cynamon, kocham cynamonowe Zwijaki od Lubelli, ale tym nie ufam - tylko CiniMinis ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. od dawna już takich płatków nie jem, ale zawsze mi cini minis smakowały :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Słaba woń cynamonu? WRRRR, za bardzo lubię ten zapach, żeby ledwo go wyczuwać. :D "prawdziwe" Cini Minis uwielbiałam! Ale szczególnie na sucho. :D Nie wiem, czy kiedykolwiek zjadłam je z mlekiem. :D

    OdpowiedzUsuń

Jeśli Ci się podobają przepisy - skomentuj. Bądź na bieżąco - obserwując bloga!
Spam jest ignorowany i usuwany.