sobota, 23 stycznia 2016

Pringles Cheesy Cheese

Chipsy. Chipsy są wszędzie. W każdym sklepie, na różnych okolicznościach. Chipsy są wysokokaloryczne i tłuste, a więc ciężkostrawne. Niezdrowe. A gdyby tak się przyczepić tego to nic nie jest w pełni zdrowe. Warzywa są pryskane, ziemie nawożone, potem rośliny kropione... Można by tak wymieniać bez skutku. Niektóry produkty mają tak długi skład, że od razu odechciewa się czytać. Niektórzy - jak ja - odkładają wtedy od raz na półkę, nie dając szansy ów rzeczy na przekonanie do siebie. Jednak nie Pringles. One mimo długiego składu mają zawsze szanse, a ja szczere chęci na ich spróbowanie. I tu własnie odzywa się we mnie uzależnienie od nich małego dziecka. Ciekawe jak dużo opakowań bym miała, gdybym je zbierała od początku...


Żółta tubka może nie od samego początku przykuwa wzrok, ale jednak znak firmowy jest już naprawdę wszędzie rozpoznawalny. I pomyśleć, że ich kiedyś nie było w naszym kraju. Brak tego charakterystycznego dziadka, a raczej główki z oczami, wąsami, włosami i czerwoną kokardą, ale bez nosa jak Voldemort. Czcionka ,,Pringles" przypomina mi nawet jedną z Word'a. Ten wielki chips, któremu na pewno dano przybliżenie podkreśla smak ,,Serowego sera" albo ewentualnie ,,Kiepskiego sera" jak to Google tłumacz stwierdził. Ser na talerzyku, a wokoło przyjemnie według żółtego koloru.


Smak: Chipsy jak to chipsy - praktycznie każde z ziemniaków, ale nie zawsze takie same. Ich powierzchnia nie jest gładka tylko chropowata, a każda sztuka ma wywinięte do góry dwa końce, a do tego zaokrąglone. Na ich brzegach zbiera się większa warstwa przypraw. Wszystkie są chrupiące, niemalże świeżo wypieczone i pachnące śmierdzące serem jak Cheetos'y o tym samym smaku (których nigdy nie lubiłam, nawiasem mówiąc). Za to nie są tłuste jak inne tego typu produkty, co w nich naprawdę cenię. Prawie identycznie jak tamte chrupki smakują. Na pewno nie da się wyczuć tu zwykłego żółtego sera (białego, czyli twarogu tym bardziej), ale bardziej produkt seropodobny o smaku cheddar'a. Krótko mówiąc, zajeżdża chemią. 
Skład i wartości:
Rozdrobnione płatki ziemniaczane, oleje roślinne (słonecznikowy, kukurydziany), mąka ryżowa, skrobia PSZENNA, przyprawa o smaku serowym [mąka PSZENNA, ser w proszku (MLEKO), wzmacniacze smaku (glutaminian monosodowy, guanylan disodowy, inozynian disodowy), cebula w proszku, czosnek w proszku, śmietana w proszku (MLEKO), aromaty, kwasy (kwas mlekowy, kwas jabłkowy), barwnik (ekstrakt z papryki), pieprz], emulgator (E471), maltodekstryna, sól.
Znalezione: Piotr i Paweł
Cena: 6-7 zł 
Ocena: 3/6

22 komentarze:

  1. Uwielbiam wariant sour&onion. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. One są moje ulubione, chociaż mają swoje plusy i minusy. :)
    www.kasia-blog1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno wszystko ma swoje plusy i minusy.

      Usuń
  3. Mmmm.. Uwielbiam pringlesy! Muszę koniecznie rozejrzeć się za serowymi!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo złej oceny i tak nabrałam ochoty na te leżące w mojej szafce ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ocena mogła być gorsza. Prawda jest taka, że to są najgorsze Pringles z tych, które w życiu jadłam. Na pewno nie najgorsze z wszystkich chipsów. To jedyne jakie mogę zjeść.

      Usuń
  5. ja kiedyś kochałam te chipsy ale potem mi przeszło bo nie na mój portfel były:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej dostaje się je w prezencie, nie uważasz? :3

      Usuń
  6. Uwielbiam, najbardziej klasyczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się do klasycznych dorwałam w poprzednie wakacje, to najszybciej się skończyły. :')

      Usuń
  7. Nie cierpię nic, co jest serowe. Fuj! :DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie cierpię. :D Jedynym żarełkiem z serem, które kiedyś jadłam, była w sumie pizza, ale jeśli sera było za dużo to go ściągałam. xd

      Usuń
  8. Nigdy nie jadłyśmy żadnego smaku Pringles :P Może dlatego, że w sklepie po prostu nie wchodzimy w przedział z takimi przekąskami ;) Ale jakby ktoś nas poczęstował to czemu nie? :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię Pringelsy, ale rzadko sobie na nie pozwalam :) Te serowe bardzo bym polubiła, bo ja czuję pociąg do tego śmierdzącego aromatu :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo je lubię, ale staram się unikać ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Strasznie drogie są, ale fakt, że bardzo smaczne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Drogie, ale i przepyszne. Rzadko je jem, ponieważ są niezdrowe.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli Ci się podobają przepisy - skomentuj. Bądź na bieżąco - obserwując bloga!
Spam jest ignorowany i usuwany.

Luximo Premium, czekolada mleczna z orzechami pistacjowymi i karmelizowanymi orzechami laskowymi

Ten moment, kiedy przechodzisz obok "koszy" (bo jak nazwać te ciągnące się przez pół sklepu nieregały?) i jeden blisko kasy jest...